30 grudnia 2015

Awantura o nową listę leków refundowanych

1 stycznia 2016 roku wchodzi w życie lista leków refundowanych, na której znalazły się generyki, a nie oryginalne cząsteczki preparatów immunosupresyjnych. Zaprotestowały przeciwko temu stowarzyszenia pacjentów oraz… były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz. Obecny – Konstanty Radziwiłł przypomniał w odpowiedzi jego słowa sprzed dwóch lat.

Wtedy także na listę wpisane zostały generyki leków immunosupresyjnych. Konstanty Radziwiłł podkreślił, że wówczas minister Arłukowicz zapewniał o skuteczności i bezpieczeństwie zamienników leków immunosupresyjnych, które miały wejść na listę refundacyjną od stycznia 2012 r.

Dwa lata później, jako poseł, podczas konferencji prasowej twierdził, że leki proponowane przez resort zdrowia na liście leków refundowanych od 1 stycznia 2016 roku, nie mają badań klinicznych przeprowadzonych u dzieci. Według niego, z sygnałów, jakie otrzymuje wynika, iż lekarze nie są w stanie zaproponować małym pacjentom skutecznej terapii w przystępnej cenie.

- Dzieci nie były poddane badaniom klinicznym jeśli chodzi o leki, które znajdą się na liście refundacyjnej. Ceny leków stosowanych u dzieci dramatycznie wzrosły nawet o kilkaset procent. Środowiska naukowe związane z transplantologią mówią jasno, że gwałtowne zmienianie terapii w jej trakcie jest niewskazane, organizm pacjenta musi zostać na to przygotowany – podkreślił.

W wykazie leków refundowanych, który będzie obowiązywał od 1 stycznia 2016 r., znalazły się dwa generyki: jeden zawierający substancję czynną walgancyklowir, drugi – takrolimus

– To deklaracje polityczne, nie mające odzwierciedlenia w faktach – odniósł się do słów Bartosza Arłukowicza Konstanty Radziwiłł. – Leki będą dostępne tak samo, jak dotychczas, wypowiedź mojego poprzednika jest nacechowana złą wolą. A może, choć nie chcę niczego sugerować, istotna jest skala wydatków państwa na te leki – mówił.

Na konferencji prasowej w Ministerstwie Zdrowia transplantolog prof. Magdalena Durlik przyznała, że lekarze w Polsce dotychczas (poza jednym badaniem klinicznym) nie stosowali nowego odpowiednika leku zawierającego takrolimus.

Zapowiedziała, że transplantolodzy będą prosili pacjentów o wcześniejsze wizyty i oznaczenie poziomu leku. Dodała, że badania kliniczne wskazują, że lek ten jest tak samo skuteczny jak oryginalne preparaty takrolimusu.

- Na pewno wszystkim chorym zapewnimy bezpieczeństwo w sensie kontroli czynności przeszczepionego narządu i poziomu leku – zapewniła. Wyraziła nadzieję, że Narodowy Fundusz Zdrowia uwzględni w rozliczeniach większą liczbę porad ambulatoryjnych związanych z przestawieniem pacjentów na generyki.

Nie bez znaczenia są koszty. Minister Radziwiłł poinformował, że na jeden z leków, który dotychczas był stosowany w Polsce, rocznie wydawano 80 mln zł.

- My nie rozmawiamy tylko o nazwach (leków), tylko o bardzo konkretnych interesach – podkreślił.

Odpowiedzialny za politykę lekową wiceminister Krzysztof Łanda od lat wypowiadał się, że polityka refundacyjna danego państwa zależy m.in. od tego, jaki przemysł w nim dominuje. Kraje, które są producentami leków innowacyjnych siłą rzeczy promują te leki, kraje, w których produkowane są przede wszystkim generyki, opierają swoją politykę refundacyjną na nich.

Justyna Wojteczek/PAP

Tagi: , , , , ,

Forum dyskusyjne - napisz komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Archiwum

Wszystkie kategorie