17 września 2015

Diagnoza Społeczna 2015: więcej łapówek w ochronie zdrowia, społeczeństwo szczęśliwsze

Są wstępne wyniki unikalnego badania „Diagnoza Społeczna 2015”. W ochronie zdrowia trochę szokują: większe niż dwa lata temu łapówki i większa skala ich wręczania, zdecydowane „NIE” Polaków dla ubezpieczeń dodatkowych i zmniejszenie objawów depresji i poważnych symptomów chorobowych.

„Diagnoza” to unikalne cykliczne badanie, w którym ankietowanych było blisko 12 tys. gospodarstw domowych i ok. 20 tys. indywidualnych respondentów. Co dwa lata badacze wracają do tych samych ankietowanych. Pewną część kwestionariuszy stanowią pytania o sprawy związane z opieką zdrowotną.

Do wręczenia łapówki w ciągu ostatnich trzech miesięcy przed przeprowadzeniem badania przyznało się 2,2 proc. gospodarstw domowych, w których przynajmniej jeden członek korzystał z opieki zdrowotnej. Dwa lata temu ten odsetek wynosił 1,4 proc.

Wzrosła o 36 proc., do około 362 zł, wartość przeciętnej łapówki. Warto zaznaczyć, że autorzy Diagnozy rozgraniczają pytania o łapówki – czyli korzyść wręczoną przed podjęciem leczenia czy diagnozowania od tradycyjnych dowodów wdzięczności wręczanych już po zakończeniu terapii. Tych ostatnich w porównaniu do poprzedniej edycji jest mniej, a wartość takiego szczerego dowodu wdzięczności oscyluje wokół około 140 zł.

- Wysokość łapówki wzrosła zatem w ostatnich dwóch latach o jedną trzecią i o prawie 60 proc. wzrósł odsetek gospodarstw, które zapłaciły łapówki. Moim zdaniem, jak Polacy nie mogli się doczekać na systemowe skrócenie kolejek, to sobie sami zaczęli skracać te kolejki – komentuje te dane prof. Janusz Czapiński, pod którego redakcją opracowywana jest Diagnoza.

Dodaje, że wciąż łapówki w ochronie zdrowia to marginalne zjawisko, jednak niepokojący jest wzrost jego skali.

Dochody polskiego społeczeństwa wzrosły w ostatnich dwóch latach, i to nie tylko dzięki deflacji.

– Po raz pierwszy krzywe: wzrostu dochodu narodowego brutto i wzrostu realnego dochodu gospodarstw domowych niemal zetknęły się ze sobą – mówił prof. Czapiński.

Wciąż jednak jesteśmy społeczeństwem na dorobku. Z 40 do 45 proc. wzrósł odsetek gospodarstw domowych posiadających jakiekolwiek oszczędności, przy czym większość ma oszczędności na poziomie jednomiesięcznego dochodu.

Zmalała skala rezygnacji z potrzebnych usług zdrowotnych. W 2015 r. 13,4 proc. badanych zadeklarowało, że z powodów finansowych zrezygnowało z zakupu leków. W 2013 r. było to 16,9 proc., a w 2011 r. – 17,9 proc. Z usług lekarza zrezygnowało 11,6 proc. badanych, a z wykonania badań medycznych – 6,4 proc. Najwięcej badanych – 14,2 proc. rezygnowało z leczenia stomatologicznego.

Zmalała jednocześnie przeciętna wysokość wydatków, jakie gospodarstwa domowe ponoszą na leki i artykuły farmaceutyczne.

Polacy są szczęśliwsi.

 – 84 proc. respondentów uznało miniony rok za udany, a 81 proc. – uznaje swoje życie za udane – mówi prof. Czapiński. Dodatkowo, w porównaniu z minionymi latami, zmalała liczba deklarowanych objawów depresji.

Jak to odnieść do faktu, że w ostatnim roku 1,5 mln osób zwróciło się o pomoc do psychiatry, Polskie Towarzystwo Psychiatryczne szacuje, że potrzebujących jest więcej i bezprecedensowo wzrosła liczba samobójstw?

- My w „Diagnozie” badamy społeczeństwo. Przy czym nie jest niczym dziwnym, że jest więcej samobójstw, bo największą liczbę samobójstw odnotowuje się w krajach „szczęśliwych”, na przykład w Skandynawii. Nasze wyniki wskazują, że ci, którzy się dostosowali do współczesnego życia, wykazują lepsze zdrowie psychiczne – mówi prof. Czapiński.

Dodaje, że Polacy mniej wstydzą się zwrócić do specjalisty w sytuacji pogorszenia zdrowia psychicznego.

Co ciekawe, wzrasta liczba Polek i Polaków zadowolonych ze stanu własnego zdrowia. W 2015 r. zadowolenie deklarowało 75,4 proc. badanych, w 2013 – 74,4 proc., a w 1996 – 65,7 proc. Spada liczba osób mających poważne symptomy chorobowe.

Polacy mniej ufają instytucjom finansowym. Wzrósł odsetek tych gospodarstw, które oszczędności trzymają „w skarpecie”. Wzrósł też odsetek tych, którzy nie są zainteresowani wykupieniem polisy dodatkowego ubezpieczenia zdrowotnego. Aż 73,5 proc. respondentów takiej polisy po prostu nie chce (dwa lata temu było ich o prawie 3 punkty proc. mniej).

Jednocześnie 23,6 proc. badanych deklarowało, że wykupiłoby takie ubezpieczenie, jeśli miesięczna opłata nie przekraczałaby 100 zł (w 2013 r. było to 24,7 proc. badanych, a w 2011 r. – 28,7 proc.). Ubezpieczenie droższe niż 100 zł zainteresowałoby jedynie 2,5 proc. badanych.

Pełny raport z badania zostanie opublikowany w listopadzie.

Justyna Wojteczek

Tagi: ,

Forum dyskusyjne - napisz komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Archiwum

Wszystkie kategorie