28 listopada 2015

Dzień otwarty w izbie: gorące dyskusje o roli samorządu

Dyskusje o roli izby lekarskiej w środowisku medycznym i politycznym oraz rozmowy pułapkach czyhających na lekarzy w wykonywaniu zawodu zdominowały spotkania medyków z członkami Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie podczas „dnia otwartego”, który odbył się 28 listopada w siedzibie izby.

FOTORELACJA

- Czym jest izba? Czy to towarzystwo wzajemnej adoracji? – pytał jeden z gości, chirurg z wieloletnim stażem. – Powinna być zasada, że nic o nas bez nas.

Bolączki lekarzy są znane wszystkim: nadmierna biurokracja, często niesłuszne zarzuty ze strony pacjentów czy polityków, które odbijają się szerokim echem w mediach, konieczność spędzania wielu godzin w pracy.

Prezes ORL Andrzej Sawoni tłumaczył, że izba reprezentuje lekarzy i ma część zadań, które są tożsame z zadaniami i rolą związku zawodowego, jednak związkiem zawodowym nie jest. Samorząd lekarski ma bowiem przede wszystkim stać na straży dobrego i zgodnego z etyką wykonywania zawodu; temu służy system odpowiedzialności zawodowej z sądami lekarskimi, kompetencje do przyznawania i odbierania prawa wykonywania zawodu, częściowy nadzór nad szkoleniami itd.
Tłumaczył, że izba ma prawo opiniować projekty aktów prawnych, jednak współpraca z politykami nie zawsze układa się dobrze. W tym kontekście wspomniał byłego ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza, który z samorządem był skonfliktowany.

Wiceprezes ORL Julian Wróbel dodał, że jako jedna z okręgowych izb, izba warszawska nie jest predysponowana do rozmów na temat całego systemu opieki zdrowotnej, choć nie jest pozbawiona prawa do wyrażania opinii. Wskazywał na ograniczenia.

- Dla większości ministrów samorząd lekarski nie był partnerem – podkreślił.

Dodał, że jednocześnie łatwo jest uderzyć w środowisko lekarskie na podstawie pretekstu. – Wystarczy jeden lekarz, który źle się zachowa, zrobi coś źle, a odium spada na całe środowisko – powiedział.

Jego zdaniem dlatego potrzebna jest integracja całego środowiska lekarskiego i komunikacja między lekarzami. Wskazał, że w celu wywierania nacisku na wprowadzanie dobrych zmian można korzystać z możliwości zarówno samorządu lekarskiego, jak i związku zawodowego.

- Jestem przede wszystkim lekarzem. Kiedy potrzeba, korzystam z narzędzi, którymi dysponuje izba, oraz z narzędzi, jakimi dysponuje związek zawodowy – podkreślił Julian Wróbel, który jest też szefem regionu Mazowsze Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

- Izba to nasza placówka, to nasze miejsce. I pamiętajcie, że zadaniem lekarza jest leczyć i uczyć się – mówił z kolei prof. Krzysztof Bielecki, który w izbie pełni funkcję mediatora.

Rzecznik praw lekarza Andrzej Kużawczyk przypominał zaś, że lekarze mają nie tylko obowiązki, ale i prawa. O tych prawach, oraz o zagrożeniach w podsuwanych przez pracodawców kontraktach, mówił w pod koniec spotkania Julian Wróbel.
Przestrzegał, by uważnie czytać umowy i zwracać uwagę na zakres odpowiedzialności w kontraktach, nie zgadzać się na sytuacje, w których to na dyżurującego lekarza spada cała odpowiedzialność za zdarzenia podczas tego dyżuru.

Członkowie Rady przypominali gościom także o usługach, które izba świadczy nieodpłatnie na rzecz wszystkich swoich członków: ubezpieczenie OC, świadczenia pieniężne z Funduszu Samopomocy, nieodpłatne porady i opinie prawne.

jw/kj

 

Tagi:

Forum dyskusyjne - napisz komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Archiwum

Wszystkie kategorie