18 marca 2015

Lekarze tracą na wyroku SN w sprawie dyżurów

Coraz więcej szpitali decyduje się na uzupełnianie nominału czasu pracy godzinami spędzonymi przez lekarza na dyżurze – donosi Gazeta Prawna.

Jak opisuje Beata Lisowska, to pokłosie wyroku Sądu Najwyższego, który zapadł 6 listopada ubiegłego roku w składzie 7 sędziów (sygn. akt I PZP 2/14). Zgodnie z obowiązującymi przepisami lekarzowi przysługuje bezpośrednio po dyżurze 11–godzinny odpoczynek. Przy czym z reguły jest on wykorzystywany w etatowych godzinach pracy. Z tego powodu wielu medyków nie ma możliwości wypracowania liczby godzin, do której są zobowiązani w umowach o pracę. Pracodawcy uzupełniają więc brakujące godziny do etatu, odliczając je od dyżurów. W efekcie pomniejszają wynagrodzenie. Zdaniem sędziów SN szpitale mają prawo tak postępować. Powód? Czas pracy lekarza składa się z dwóch części. Jednej wypełniającej ustawową tygodniową normę (wynosi ona 37 godzin i 55 minut) oraz drugiej, która ją przekracza. Przy czym czas pełnienia dyżuru medycznego wlicza się do czasu pracy. Lekarzowi nie przysługuje więc podwójne wynagrodzenie za te część dyżuru, która została wliczona do umownego czasu pracy – czytamy w artykule.

Na tym rozwiązaniu zyskują na tym szpitale a tracą lekarze. Według gazety, która przeprowadziła ankietę wśród zarządów szpitali, już 70 proc. z tych, które w niej wzięły udział, stosuje to rozwiązanie, przy czym forma organizacyjna i właścicielska nie gra roli.

Więcej w Gazecie Prawnej.

jw

Forum dyskusyjne - napisz komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Archiwum