7 października 2015

Zamiast e-rewolucji, kompromitacja

System, który miał zrewolucjonizować nasze lecznictwo może nie powstać, bo Bruksela straciła cierpliwość. Rośnie prawdopodobieństwo, że wart 712 mln zł projekt informatyczny zakończy się spektakularną klapą.

Recepta w SMS-ie, zapisy przez internet czy historia choroby jak konto bankowe. Na razie tak nie będzie: projekt, nad którym pracowano siedem lat, nie zadziałał. Nikt nie chce podpisać faktur i potwierdzić odbioru „produktu”. Jedyne, co działa, to Platforma Publikacyjna, na której będą gromadzone informacje o refundacji leków, prowadzonych konsultacjach społecznych dotyczących ochrony zdrowia, o kolejkach oczekujących na świadczenia medyczne czy też komunikaty Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. Tymczasem jeżeli nie zostanie to zrobione do końca roku, nie otrzymamy pieniędzy z KE, która współfinansuje projekt.

Kolejną przeszkodą na ostatnim odcinku prac jest zwykły brak ludzi. Jak mówią nam pracownicy CSIOZ – osoby pracujące w zespołach projektowych odchodzą z pracy. Bolesław Piecha, były wiceminister zdrowia w rządzie PiS, uważa, że w pracach nad e-zdrowiem popełniono wiele błędów, czego najgorszym skutkiem może być utrata finansowania unijnego.

Cały materiał DGP.

kj

Forum dyskusyjne - napisz komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Archiwum