24 czerwca 2012

‚Barometr’ dla kardiologii

Choroby układu krążenia są główną przyczyną zgonów w Polsce. Z ich powodu umiera ok. 170 tys. osób. W tej liczbie ponad 20 tys. to zgony bezpośrednio związane z wystąpieniem ostrych zespołów wieńcowych.

Według specjalistów wpływ na tę statystykę ma m.in. ograniczony dostęp do specjalistów. Na wizytę u kardiologa polski pacjent czeka mniej więcej sześć miesięcy. Na echokardiografię może się dostać po trzech miesiącach, na badanie elektrofizjologiczne serca po siedmiu. To dane z monitorującego dostępność świadczeń gwarantowanych „barometru” Fundacji Watch Health Care, organizatora majowego seminarium „Innowacje w leczeniu ostrych zespołów wieńcowych – ocena dostępności w Polsce” w Warszawie. I to właśnie dostępność i profilaktyka stały się motywem wiodącym tego spotkania.
– W stanach nagłych w kardiologii, takich jak zawał serca, czas odgrywa kluczową rolę, a zatem nie ma miejsca na dowolność i zbiegi okoliczności. Aby każdy pacjent był optymalnie diagnozowany i leczony, musi istnieć sprawny system, który po prostu w każdym przypadku zadziała. I taki system w zasadzie został w Polsce stworzony – mówił prof. nadzw. Maciej Karcz z Instytutu Kardiologii w Warszawie, członek zarządu Asocjacji Interwencji Sercowo-Naczyniowych Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Wyspecjalizowana kadra, nowoczesny sprzęt, duża liczba (137) pracowni zabiegowych rozmieszczonych w całym kraju, powszechnie stosowane skuteczne leczenie zabiegowe (PCI), a zwłaszcza fakt, że aż 75 proc. pacjentów z ostrym zawałem serca jest leczonych tą najskuteczniejszą metodą, sprawiają, że w tej gałęzi medycyny Polska jest europejskim liderem. – Ale ten sukces jest też trochę naszą „klęską” – stwierdziła prof. dr hab. n. med. Jadwiga Stępińska z Instytutu Kardiologii w Warszawie, prezes PTK. – Może bowiem dawać poczucie, że skoro jest tak dobrze, to po co inwestować? A przecież skuteczność kardiologii interwencyjnej powoduje zwiększenie liczby pacjentów leczących się – po incydencie OZW – na niewydolność serca. I w tym obszarze konieczne są kolejne działania inwestycyjne i organizacyjne, umożliwiające chorym dalsze leczenie.
Zdaniem prof. Macieja Karcza nie powinno się alokować środków z leczenia zabiegowego na postępowanie zachowawcze, lecz niezależnie zwiększyć pulę tego drugiego.
O konieczności finansowania nowych lekarstw mówił prof. dr hab. n. med. Tomasz Pasierski, ordynator Oddziału Kardiologii i Chorób Wewnętrznych Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego, członek Rady Przejrzystości AOTM. To właśnie brak refundacji jest przyczyną ograniczonego dostępu do nowoczesnych i rekomendowanych przez AOTM leków, które mogą zmniejszyć ryzyko śmierci w wyniku zawału serca lub wystąpienia zawału ponownie. Prof. Jadwiga Stępińska, podsumowując dyskusję, zapewniła, że PTK stara się być aktywnym uczestnikiem rozmów z NFZ w kwestii finansowania kardiologii. – Jesteśmy realistami, ale chcemy brać udział w podziale środków. Wskazaliśmy płatnikowi, gdzie możemy zaoszczędzić, a gdzie wydatki powinny być zwiększone.

Anetta Chęcińska

Archiwum