20 lipca 2019

Agonia zdrowia. Po wyborach czeka nas lawina zamykanych szpitali [WYWIAD]

Przed wyborami nie zostanie zamknięty żaden, choćby najbardziej zadłużony szpital. Ale po nich ruszy lawina.

„Są oddziały, to żadna tajemnica, gdzie za cały zespół lekarski robi jedna osoba. Jedna! Na oddziale jest tylko kierownik, a reszta to dyżurni „najemnicy”. Jeśli on pójdzie na urlop, zachoruje albo, nie daj Boże, umrze, oddział trzeba zawiesić lub zamknąć. Są szpitale, w których zatrudnionych jest tylko dwóch anestezjologów, co oznacza, że – teoretycznie – nie powinni oni wychodzić z pracy, bo co najmniej dwóch musi być non stop na dyżurze”. – mówi Jakub Kosikowski, rezydent onkologii klinicznej, były rzecznik prasowy i przewodniczący Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

Więcej.

Forum dyskusyjne - napisz komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Archiwum