3 kwietnia 2020

Czy grozi nam hekatomba w służbie zdrowia? Nikt nie wie, ilu pracowników ochrony zdrowia jest zakażonych koronawirusem

Środki ochrony osobistej nie tylko pomagają zapobiegać transmisji koronawirusa, ale przede wszystkim pozwalają zadbać o najcenniejszy zasób – ludzki. O lekarzy, pielęgniarki, ratowników medycznych, diagnostów laboratoryjnych, słowem wszystkich, którzy z koronawirusem walczą na pierwszym froncie. Tymczasem wiemy, że środków ochronnych jest za mało, a nie wiem, ilu pracowników ochrony zdrowia jest zakażonych i ilu przebywa w kwarantannie. Nie wiemy więc kiedy walka z wirusem przestanie być możliwa.

– Efekt koronadomina jest coraz bardziej prawdopodobny. Codziennie otrzymujemy co najmniej jeden telefon od lekarza, który został skierowany na kwarantannę, ale któremu nikt nie wykonał testu na obecność koronawirusa. Dostajemy także telefony od lekarzy, którzy mówią na przykład, że jutro wychodzą z kwarantanny i dalej nie mają wykonanego testu i nie wiedzą, czy jak wrócą do pracy to czy będą zarażać. Lekarze mogliby szybciej wracać do pracy, bo po tygodniu i dwóch negatywnych wynikach testu kwarantanna może zostać skrócona do siedmiu dni, ale rzadko się tak postępuje nikt tych testów nie wykonuje, a pracownicy ochrony zdrowia wciąż nie są traktowani priorytetowo – mówi Maria Kłosińska, koordynator mediów Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie.

– Sprawa w głównej mierze dotyczy lekarzy czy pozostałych pracowników ochrony zdrowia, którzy pracują w innych miejscach niż szpitale jednoimienne – dodaje Kłosińska.

[wypowiedź z dn. 2.04.2020, Gazeta Prawna]

Więcej.

Forum dyskusyjne - napisz komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Archiwum