18 kwietnia 2017

Dziennikarz „Newsweeka” zatrudnił się jako sanitariusz i….

„Opowiem dowcip. Co zrobić, gdy w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym jest kolejka? Lekarz staje na środku i krzyczy: ‚Wy-pier…! Wy-pier…’. Ludzie uciekają w popłochu. Zostają tylko ci, którzy nie są w stanie wyjść samodzielnie. I oni są we właściwym miejscu” – pisze w nowym „Newsweeku” Paweł Reszka. Jego relacja pokazuje, jak niewydolna jest polska służba zdrowia, dlaczego jej pracownicy są obojętni na ludzką krzywdę i dlaczego mają problemy z uzależnieniami.

– Zatrudniłem się w szpitalu, bo chciałem zobaczyć, jak system działa od wewnątrz. Podjąłem pracę w dziale higieny i transportu jako sanitariusz – czyli na samym dnie medycznej hierarchii – mówi Paweł Reszka. – Był to też dla mnie eksperyment; chciałem zrozumieć, kiedy system, bezduszny szpital, zabije we mnie empatię. Szybko mnie wyrzucili, gdy zorientowali się, że jestem dziennikarzem, ale zobaczyłem sporo – dodaje.

– Po wielu godzinach biegania po korytarzach, ciągłego spóźnienia, nieustannych pretensji od pacjentów, pielęgniarek i lekarzy trudno być miłym i empatycznym – pisze dziennikarz.

Więcej w serwisie Na Temat

Archiwum