10 kwietnia 2020

Koronawirus w Polsce. Śmiertelność może być dużo wyższa niż do tej pory uwzględniały statystyki

Państwowy Zakład Higieny zmienił wytyczne dotyczące klasyfikowania zgonów z powodu koronawirusa. Część komentatorów uważa, że do tej pory w statystykach nie ujmowano wszystkich przypadków śmierci spowodowanych przez koronawirusa, a rzeczywista liczba zgonów w związku z zachorowaniem na COVID-19 może być dużo wyższa niż mówią oficjalne dane.

Dr Łukasz Paluch z Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie przyznaje, że nikt nie ma wątpliwości, że liczba zgonów spowodowanych koronawirusem z każdym dniem będzie coraz większa. – Przewidujemy, że w połowie miesiąca prawdopodobnie będzie apogeum w zakresie liczby zakażalności, co przełoży się w czasie kolejnych kilkunastu dni na zwiększoną liczbę zgonów – tłumaczy dr n. med. Łukasz Paluch, radiolog i flebolog.

Lekarz zwraca uwagę na jeszcze jedną problematyczną kwestię dotyczącą interpretacji wyników i klasyfikacji chorób. Tu dużo zależy od samych lekarzy. – Wirus powoduje dekompensacje wielu układów, przede wszystkim układu oddechowego. Często najciężej chorzy to osoby bardzo obciążone, u których nawet niewielkie zakażenie może wywołać zaburzenie funkcji całego organizmu. W przypadku osób, które cierpią również na inne schorzenia, przyczyny śmierci mogą być złożone z kilku czynników i tu właśnie od tej interpretacji, zależy jaka będzie oficjalna liczba podawanych zgonów – zaznacza dr Paluch. – Na przykład jeżeli umiera zakażony pacjent z pękającym tętniakiem w brzuchu, to w tym wypadku oczywiście przyczyną śmierci nie koniecznie będzie sam wirus, a tętniak. Trzeba znaleźć najbardziej właściwy podział na pacjentów, którzy umierają w wyniku zainfekowania wirusem i tych którzy są zakażeni, ale zgon jest spowodowany inną przyczyną – zaznacza lekarz.

Więcej.

Forum dyskusyjne - napisz komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Archiwum