1 kwietnia 2020

Lekarze na froncie

Boją się, że będą musieli decydować, kogo ratować, a kogo zostawić na śmierć. Myślą o tym, kto za nich spłaci kredyt, jeśli nie wrócą do domu. Na wojnę z wirusem medycy idą z pustymi rękami.

„Przyszłam rano na dyżur, brakowało środków ochrony osobistej, a przede wszystkim płynów do dezynfekcji rąk. Zadzwoniłam na oddział, żeby skonsultować, czy mają płyny na zbyciu? Nie mają. Zostałam przekierowana do działu zaopatrzenia. Po 30 minutach usłyszałam, że płyny skończyły się wczoraj”.

[Publikacja z dn. 31.03.2020, Polityka]

Więcej.

Forum dyskusyjne - napisz komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Archiwum