16 kwietnia 2020

„Skończyły się oklaski, zaczęło plucie jadem”

Chociaż wciąż można się spotkać z gestami życzliwości i słowami o bohaterstwie medyków, to jednak Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie potwierdza, że mowy nienawiści i agresji jest coraz więcej.

– Wyodrębniliśmy trzy obszary hejtu, z jakim spotykają się lekarze i lekarki. Jeden związany jest z informacjami medialnymi. Jeżeli są przekazane nierzetelnie lub wyrażają dobitne opinie na temat procedur, bez wcześniejszej weryfikacji, uruchamia się spirala nienawiści – mówi lek. Maria Kłosińska, koordynatorka mediów OIL w Warszawie.

Rzecznik Praw Lekarza związany z OIL dostaje też zgłoszenia opisujące sytuacje, które wykraczają poza hejt internetowy. – Jedna z lekarek powiedziała, że przedszkole odmówiło zapisania jej dziecka do placówki w przyszłym roku, ze względu na wykonywaną przez nią pracę – opowiada rzeczniczka.

Kłosińska wyraża przypuszczenie, że napięcie wynika też z faktu, że pracownicy medyczni to jedna z niewielu grup, które dalej wykonują swoją pracę, a więc siłą rzeczy są bardziej narażeni na styczność z koronawirusem. – Gdy wszystko się unormuje, to pewnie i hejt będzie mniejszy – podsumowuje.

Więcej.

Forum dyskusyjne - napisz komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Archiwum