16 kwietnia 2020

Ten szpital to wylęgarnia koronawirusa. „Młody lekarz w stanie ciężkim”

Wstrząsnęło mną, kiedy przeczytałam, że sytuacja w radomskim szpitalu jest jak w Kosowie czy Syrii.

Lek. Paweł Doczekalski, przewodniczący Komisji Młodych Lekarzy Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie:
Kiedy to czytałem, to chciało mi się płakać. To aż nieprawdopodobne.

„Drugie Kosowo, któremu przygląda się cały świat” – pisze pana koleżanka. Obraz jak na wojnie.

Tak, przypomina to wojnę. Wrogiem jest koronawirus. Zarówno żołnierze – lekarze, jak i dowódcy – zarządzający powinni tworzyć wspólny front. Czy tak się dzieje? Można mieć wątpliwości.

(…) W radomskim szpitalu jest ponad 200 zakażonych koronawirusem – z czego połowa to personel. – Można by powiedzieć, że teraz ta placówka jest wylęgarnią koronawirusa. Mamy tu jedno z większych ognisk na Mazowszu i najwięcej zakażeń wśród pracowników ochrony zdrowia

„Błagam o pomoc, Polsko gdzie jesteś?” – pisze pana koleżanka. Jak można pomóc lekarzom, pacjentom tej placówki? Póki co nie zapowiada się, że zostanie ona zamknięta.

To, co piszą lekarze z Radomia, to błaganie o pomoc i dla personelu, i dla leżących tam pacjentów. Póki co ten szpital nie jest miejscem, w którym można leczyć pacjentów z COVID-19. I oni też nie będą mieli tam takiej opieki, jak w szpitalach jednoimiennych.

Myśli pan, że za kilka tygodni taki scenariusz jak w Radomiu będziemy mieć w wielu placówkach w Polsce?

Bardzo się tego boję. Boję się o te mniejsze, powiatowe szpitale, gdzie brakuje personelu i środków zabezpieczających.

Jeżeli tam się pojawi zakażony koronawirusem pacjent, to obawiam się, że będzie dokładnie tak samo: dyrekcja bez odpowiednich środków lub zachowania właściwych procedur będzie próbowała utrzymać działalność szpitala i powstanie kolejne ognisko zakażeń. I personel, i pacjenci będą pozostawieni sami sobie.

[wypowiedź w Na Temat, 15.04.2020]

Więcej.

Forum dyskusyjne - napisz komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Archiwum