1 maja 2020

Testy na koronawirusa. Dlaczego w Polsce od początku robiliśmy – i dalej robimy – ich za mało? [RAPORT]

Walka z koronawirusem toczy się bez ogólnych, jednoznacznie przyjętych reguł gry. Na szczepionkę mogącą ostatecznie przynieść zwycięstwo nad niewidocznym wrogiem ludzkości numer jeden przyjdzie nam jeszcze poczekać. Póki co wiadomo, że najskuteczniejszym elementem mogącym powstrzymać rozwój pandemii są testy. O ich powszechne przeprowadzanie apeluje Światowa Organizacja Zdrowia, a poszczególne państwa w różny sposób te zalecenie wprowadzają. Niestety Polska nadal opiera się ogólnoświatowemu trendowi.

– Jeżeli od razu na początku epidemii przeprowadzi się masowe testy, to można wykryć wszystkie osoby rzeczywiście chore, otoczyć je nadzorem epidemiologicznym i przeciąć łańcuch zakażeń. U nas działano dosyć chaotycznie – mówi w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press dr n. med. Jarosław Biliński z Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie. – Pomijając restrykcje, które stopniowo zmniejszano, to ci, którzy chcieli zlecać te testy, napotykali na liczne problemy. Proces polegający na tym, żeby wiedzieć gdzie te testy potem wysłać był tak skomplikowany i zawiły, że część personelu po prostu się do tego przyzwyczajała i przy łagodnych objawach u pacjentów tych testów nie zlecano – dodaje.

Więcej.

Forum dyskusyjne - napisz komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Archiwum