23 marca 2020

To nie są ćwiczenia. To jest wojna

Gdy kilka miesięcy temu na ulicach Warszawy pojawiły się czerwone billboardy z hasłem „Polska to chory kraj” i później, gdy okazało się, że za akcją stoi samorząd warszawskich lekarzy, część polityków i komentatorów nie kryła oburzenia. – Polska to piękny kraj – ripostowali współpracownicy ministra zdrowia.

– Akcja odbiła się szerokim echem, ale mam wrażenie, że nikt – ani politycy, ani społeczeństwo – nie przejął się tym, na co chcieliśmy zwrócić uwagę – mówi Łukasz Jankowski, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie. – Pielęgniarka, która pracuje w trzech miejscach, żeby utrzymać rodzinę, słyszała, że „każdy dzisiaj ciężko pracuje”. Spotykała się z niemą zgodą na brak normalności. Dziś się okazuje, że ta pielęgniarka dyżuruje w szpitalu, który właśnie został przekształcony w zakaźny, a z dyżuru biegnie do kliniki, w której leżą pacjenci po immunosupresji. I to kwestia dni, kiedy przeniesie wirusa. A gdy pójdzie na kwarantannę, w dwóch miejscach w grafikach będzie wyrwa.

Jankowski przypomina też, ile razy – domagając się wyższego finansowania ochrony zdrowia – lekarze alarmowali o brakach w sprzęcie. – Mówiliśmy, że sprzęt sklejamy na przylepiec, a monitory składamy z części kilku starych. Wtedy to nikogo nie obchodziło, a dziś perspektywa leżenia pod takim monitorem staje się realna.

[Publikacja z dn. 23.03.2020, TNV24.pl]

Więcej.

Forum dyskusyjne - napisz komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Archiwum