13 lipca 2017

W Polsce przybywa aktywnych zawodowo felczerów ze Wschodu

Liczba felczerów zamiast spadać, w ostatnich latach rośnie. I to mimo że kształcenie w tym zawodzie wygaszono w Polsce w latach 70., więc teoretycznie powinni już znikać z ochrony zdrowia (przepracowane 40 lat i więcej). Deficyt pracowników medycznych, jaki mamy, powoduje jednak, że jest praca nie tylko dla seniorów, ale też młodszych, wykształconych za granicą.

Od 1 stycznia 2008 r. do 30 czerwca 2017 r. wydano 36 decyzji o potwierdzeniu kwalifikacji zawodowych felczera. Wnioskodawcy uzyskali swoje kwalifikacje najczęściej na Ukrainie (19 osób), w Kazachstanie (7), na Białorusi (6), w Rosji (2) oraz po jednej w Azerbejdżanie i w Mongolii. To powoduje, że zgodnie z danymi MZ i Izby Lekarskiej (felczerzy nie mają swojej) liczba aktywnych zawodowo felczerów zaczęła rosnąć. Jeszcze na koniec 2015 r. było ich 237, a teraz jest 253 (dodatkowo 656 niewykonujących zawodu).

– To wskazuje na deficyt kadr medycznych, zwłaszcza lekarskich – podkreśla Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia oraz w Centrum Kształcenia Podyplomowego Uczelni Łazarskiego. – Od lat mówi się o tym, że więcej zadań od lekarzy mogliby przejmować inni pracownicy medyczni, tacy jak np. pielęgniarki, którym umożliwiono wypisywanie recept na leki refundowane – przypomina.

Więcej w Gazeta Prawna

Archiwum