7 kwietnia 2017

W Polsce słabo ze świadczeniem e-usług zdrowotnych

Pod względem elektronicznego dostępu do usług zdrowotnych Polska jest w epoce kamienia łupanego. W skali Europy tylko w Polsce, Czarnogórze i Albanii pacjenci nie mogą się zapisać przez internet na wizytę do publicznego lekarza – rozwiązanie systemowe nie istnieje, tylko nieliczne ZOZ-y rejestrują pacjentów przez internet.

Elektroniczne recepty? Termin ich wprowadzenia był już kilkukrotnie przekładany. A jak wynika z raportu centrum analitycznego Polityka Insight dla europosła Michała Boniego, który w europarlamencie zajmuje się m.in. cyfryzacją, świat zmierza w stronę rozwoju internetowych technologii medycznych, zwanych w skrócie e-zdrowiem.

Pod tym pojęciem kryje się wiele usług z przedrostkiem „tele”: telekonsultacje medyczne (wideokonferencje lub rozmowa przez telefon z lekarzem), telemonitoring (np. zdalne EKG czy monitorowanie oddechu), telediagnostyka i telerehabilitacja.

Rozwój telemedycyny nie jest związany z zamożnością społeczeństw. Autorzy raportu podają przykład Macedonii, która od kilku lat realizuje reformy w swoim systemie zdrowotnym. Został on w pełni zinformatyzowany – teraz wymiana informacji o pacjencie odbywa się już w karetce.

Więcej w Gazecie Wyborczej

Archiwum