27 czerwca 2017

Ustawa „Apteka dla aptekarza” z luką?

Zezwolenie na prowadzenie apteki mogą uzyskać tylko farmaceuci. I to pod warunkiem, że prowadzą mniej niż cztery placówki. Takie restrykcje na rynku obowiązują od 25 czerwca 2017 r. Weszły na mocy ustawy z 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy – Prawo farmaceutyczne (Dz.U. z 2017 r. poz. 1015).

W praktyce więc wszelkie przekształcenia własnościowe zostały ograniczone do minimum. Sieci apteczne nie będą już mogły skupować nierentownych placówek od indywidualnych farmaceutów. Nie spełniałyby bowiem warunku ilościowego.

Jednak jest jeden wyjątek. Jeśli tylko ktoś prowadzi aptekę w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, nadal będzie mógł ją sprzedać. A dokładniej – będzie mógł zbyć udziały w spółce. Kupiec, stając się udziałowcem, w praktyce zostanie również właścicielem apteki.

Paweł Trzciński, rzecznik głównego inspektora farmaceutycznego, zapewnia, że nie wchodzi w grę, by udziały w spółkach nabywali rynkowi giganci. Ci – z uwagi na art. 99 ust. 3 w związku z art. 37ap prawa farmaceutycznego – stracą zezwolenia. Największe sieci apteczne już teraz przekraczają bowiem zasadę maksimum 1 proc. aptek w prawie wszystkich województwach.

Luka więc dotyczy tylko tych, którzy do tej pory nie prowadzili apteki albo prowadzili mikrosieć. Ci rzeczywiście będą mogli dokonać zakupu. Sęk w tym, że może być problem ze znalezieniem chętnych do sprzedaży. Biznes apteczny w formie spółek z o.o. – które nie należą do sieci aptecznych – prowadzi bowiem zaledwie ok. 400 osób w całej Polsce.

Więcej w Gazeta Prawna

Archiwum