Logowanie do profilu lekarza

Przez login.gov

Gdańsk, fontanna Neptuna

fot. archiwum prywatne

Historia 30.10.2026 r.

Gdańsk Schopenhauera

Autor: Monika Miłosz

Podczas spaceru ulicami Gdańska trudno nie natknąć się na Arthura Schopenhauera. Spogląda z witryn sklepów, kubków, koszulek i pocztówek. Chciałoby się powiedzieć, że się uśmiecha, ale w jego przypadku byłoby to chyba nadużycie. Jeden z najsłynniejszych filozoficznych pesymistów jakoś wyjątkowo dobrze pasuje do listopada – miesiąca krótkich dni, deszczu i chronicznego niedoboru słońca.

Arthur Schopenhauer przyszedł na świat w Gdańsku w 1788 r. i spędził tu pierwszych pięć lat życia. Gdy miasto znalazło się pod panowaniem Prus, rodzina Schopenhauerów przeniosła się do Hamburga. Kilkanaście lat później przyszły filozof rozpoczął studia na Uniwersytecie w Getyndze. I wcale nie wybrał filozofii. Zaczął od medycyny i nauk przyrodniczych.

Lekarzem ostatecznie nie został, ale zainteresowanie człowiekiem – także jego cielesnością – pozostało w jego myśli bardzo wyraźne. Zdrowie uważał za jeden z podstawowych warunków dobrego życia, ważniejszy od majątku, pozycji czy zaszczytów. Trudno zresztą o pogląd bardziej zrozumiały dla lekarzy: kiedy zdrowie zawodzi, wiele innych rzeczy nagle traci znaczenie. U Schopenhauera, filozofa raczej mało skłonnego do pocieszania ludzkości, brzmi to niemal optymistycznie.

Skoro więc zdrowie było dla niego tak cennym dobrem, warto zapytać, jak dbano o nie w mieście, w którym przyszedł na świat. Gdańsk końca XVIII w. miał już za sobą stulecia zmagań o czystą wodę i higienę. Do sanitarnej rewolucji było jednak jeszcze daleko.

Trzoda w Kościele Mariackim

Bogate europejskie miasto portowe, piękne kamienice, kwitnący handel i reprezentacyjne ulice. A tuż obok – rynsztoki pełne nieczystości, latryny i zwierzęta gospodarskie będące zwyczajnym elementem miejskiego krajobrazu. Nikogo niegdyś nie dziwił widok trzody pędzonej przez Kościół Mariacki, choć duchowni starali się ukrócić ten proceder. Odchody pozostawione przez świnie, kozy i cielęta stanowiły poważny problem – czytamy na wystawie „Zdrowie i higiena w dawnym Gdańsku” w Muzeum Obojga Narodów w Bielsku Podlaskim (wystawa organizowana wiosną 2026 r.).

Z wystawy dowiadujemy się również, że o porządek na ulicach dbał m.in.… miejski kat. Do jego obowiązków należało usuwanie padłych zwierząt i nieczystości z latryn. Studni było w Gdańsku blisko 600, znacznie gorzej radzono sobie jednak z tym, co należało z miasta usunąć. Nieczystości płynęły rynsztokami, a zanieczyszczona woda mogła mieszać się z tą używaną przez mieszkańców, sprzyjając rozprzestrzenianiu się chorób.

O tym, jak ważna była dla Gdańska woda, przypomina zresztą jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta. Fontanna Neptuna trysnęła wodą po raz pierwszy w XVII w. Za reprezentacyjną fontanną kryła się jednak cała infrastruktura: studnie, zbiorniki, drewniane rurociągi i urządzenia, dzięki którym przez stulecia próbowano zapewnić miastu wodę. Potrzebowali jej nie tylko ludzie – ogromne ilości pochłaniały browarnictwo, garbarstwo i farbiarstwo. Im większy i bogatszy stawał się Gdańsk, tym trudniejszy był problem zaopatrzenia go w czystą wodę.

Dom Uphagena

Schopenhauerowie to niejedyni przedstawiciele zamożnego, niemieckojęzycznego mieszczaństwa w Gdańsku. Reprezentacyjną kamienicę przy ul. Długiej 12 posiadała rodzina Uphagenów.
 Co ciekawe, zarówno Schopenhauerowie, jak i Uphagenowie mieli holenderskie korzenie. Dziś tzw. Dom Uphagena jest oddziałem Muzeum Gdańska i jednym z nielicznych miejsc, w których można niemal wejść do mieszczańskiego domu z końca XVIII w. Reprezentacyjne salony, jadalnia, sypialnia i pomieszczenia gospodarcze pozwalają wyobrazić sobie codzienność najzamożniejszych mieszkańców miasta.

I właśnie tutaj opowiadana jest dziś historia tego, jak Gdańsk nauczył się leczyć swoich mieszkańców. Na jednym z pięter Domu Uphagena mieści się wystawa czasowa „Przestrzeń dla zdrowia. Szpitale w Gdańsku w latach 1793–1945”. Historyczne wnętrza sąsiadują ze współczesną ekspozycją złożoną z fotografii, grafik, map i plansz prowadzących przez ponad półtora wieku historii gdańskiego szpitalnictwa.

Wystawa w Domu Uphagena, Gdańsk / fot. Monika Miłosz

Wystawa w Domu Uphagena, Gdańsk / fot. Monika Miłosz

Szpitalne metamorfozy

U schyłku XVIII w. wiele gdańskich szpitali wciąż bardziej przypominało przytułki niż dzisiejsze placówki medyczne. Leczenie nie zawsze było ich podstawowym zadaniem – przez stulecia zapewniały przede wszystkim schronienie i opiekę ubogim, starym i chorym. Pamiątką po jednym z najstarszych takich miejsc w Gdańsku jest zachowany do dziś dawny kościół Szpitala św. Ducha. Nie była to zresztą gdańska specyfika, lecz etap typowy dla rozwoju europejskiego szpitalnictwa (o tej przemianie pisałam już szerzej w poprzednich artykułach z cyklu).

Dobrym przykładem zachodzących zmian jest Lazaret przy Bramie Oliwskiej. Już w XVIII w. pracowali tam lekarz, cyrulik (fryzjer wykonujący drobne zabiegi medyczne – za: Słownik języka polskiego PWN, przyp. aut.) i personel opiekujący się chorymi, a od 1755 r. działała apteka. W 1802 r. władze pruskie nakazały przenieść z lazaretu wszystkich, którzy nie byli chorzy. Placówka, przemianowana na Szpital Miejski, miała odtąd służyć głównie leczeniu.

W XIX w. rewolucja nabrała tempa. W Gdańsku zaczęły powstawać szpitale budowane od podstaw – miejskie, wojskowe i prowadzone przez organizacje religijne. Pod koniec stulecia dołączyły do nich prywatne kliniki, tworzone przez lekarzy przede wszystkim z myślą o zamożniejszych pacjentach. Klinika dr. Wysielińskiego miała własną salę operacyjną, a klinika dr. Winnego oferowała nie tylko nowoczesne zaplecze medyczne, lecz także warunki, które musiały robić wrażenie: dobrze wyposażone sale operacyjne, pracownię rentgenowską i duży taras, na którym pacjenci mogli korzystać ze świeżego powietrza.

Dawny kościół Szpitala św. Ducha / fot. Monika Miłosz

Dawny kościół Szpitala św. Ducha / fot. Monika Miłosz

Szpital jak małe miasto

Rozwój nowoczesnej cywilizacji wymagał tworzenia różnych instytucji opieki i profilaktyki zdrowotnej. Obok placówek medycznych powstawały sierocińce, uzdrowiska oraz sanatoria, takie jak Sanatorium Leśne w Oliwie. Wraz z rozwojem przemysłu i wzrostem liczby mieszkańców tworzyły one rozbudowany system ochrony zdrowia odpowiadający na potrzeby dynamicznie zmieniającego się miasta.

Zasadniczą poprawę przyniósł pod koniec XIX w. projekt inż. Eduarda Wiebego. Na wystawie znalazła się informacja o tym, że był to „pierwszy w Europie kompleksowy system zaopatrzenia w wodę, obejmujący wydajne ujęcie, zamkniętą sieć wodociągową i kanalizacyjną, przepompownię i oczyszczalnię ścieków”.

Symbolem zmian stał się otwarty w 1911 r. nowy Szpital Miejski przy dzisiejszej ul. Dębinki. Był to kompleks od początku zaprojektowany z myślą o leczeniu. Na planie prezentowanym na wystawie wygląda niemal jak osobne miasteczko. Są budynki dla różnych grup pacjentów, pawilony dla chorych zakaźnie, oddziały psychiatryczne, prosektorium, a obok całe techniczne zaplecze – kotłownia, budynki gospodarcze czy własne ujęcie wody. To chyba najlepiej pokazuje drogę, jaką przez niewiele ponad 100 lat przeszło gdańskie szpitalnictwo.

Informacje praktyczne

Dom Uphagena (Oddział Muzeum Gdańska)

wystawa czasowa „Przestrzeń dla zdrowia. Szpitale w Gdańsku w latach 1793–1945” (ekspozycja dostępna do 31 stycznia 2027 r.)

Lokalizacja: Gdańsk, ul. Długa 12

Cena biletu: 26,00 zł

Monika Miłosz

Autor: Monika Miłosz

Treści autora ⟶

załatw sprawę

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, zgodę na ich użycie, oraz akceptację Polityki Prywatności.