Nie masz konta? Zarejestruj się
fot. Oles kanebckuu / Pexels
Autor: Karolina Stępniewska
Pierwszy kontakt z samorządem nie powinien zaczynać się od biurokracji, przekonuje Wiktor Możarowski, nowo powołany pełnomocnik ds. studenckich OIL w Warszawie. Jak zamierza dotrzeć do studentów i jakie wyzwania przyszli medycy zgłaszają dziś najczęściej?
Niedawno powierzono panu funkcję pełnomocnika ds. studenckich. Dlaczego samorząd zdecydował się utworzyć to stanowisko?
Już w ubiegłym roku, wspólnie z prezesem Arturem Drobniakiem, rozpoczęliśmy działania zmierzające do większego otwarcia samorządu na przyszłych lekarzy, m.in. poprzez realizację projektu „Student bliżej izby”. Chodziło przede wszystkim o „odczarowanie” samorządu lekarskiego w oczach studentów. Jak wszyscy wiemy, pierwszy kontakt z izbą następuje zwykle dopiero na etapie składania dokumentów na staż podyplomowy. Często jest to trudne, bo wiąże się z formalnościami, dokumentami i procedurami, a na końcu z informacją o miejscu odbywania stażu – nie zawsze wymarzonym. To kojarzy się trochę z procesem rekrutacji, a to może rodzić pierwsze wątpliwości, czy izba rzeczywiście działa w interesie lekarzy.
Chcemy budować relacje już na etapie studiów, promować działalność samorządu i utrzymywać stały kontakt między studentami a Okręgową Izbą Lekarską. Dzięki temu moment rozpoczęcia stażu podyplomowego nie będzie ich pierwszym zetknięciem z izbą.
fot. Wiktor Możarowski
Czym dokładnie zajmuje się pełnomocnik ds. studenckich?
Moja rola polega przede wszystkim na bieżącym kontakcie ze studentami oraz współpracy z organizacjami studenckimi. Jednocześnie pełnię funkcję przewodniczącego Komisji Młodych Lekarzy, więc te działania się zazębiają. Mam też wrażenie, że studenci coraz chętniej kontaktują się z Okręgową Izbą Lekarską. Dostajemy wiadomości kierowane na adresy mailowe izby z prośbą o spotkanie lub konsultację. To bardzo pozytywny sygnał i jeden z pierwszych wymiernych efektów działań prowadzonych w ostatnim roku, w którym staraliśmy się bardziej otworzyć izbę na studentów i pokazać, że można się do nas zwrócić. Zależy nam na tym, aby młodzi ludzie wiedzieli, że w razie potrzeby mogą liczyć na wsparcie samorządu.
Moja działalność jako pełnomocnika obejmuje więc z jednej strony bieżący kontakt ze studentami, a z drugiej działania o charakterze bardziej systemowym. Wynika to też ze zmian zachodzących w procesie kształcenia lekarzy, np. teraz już w czasie studiów można zdawać Lekarski Egzamin Końcowy. To sprawia, że granica pomiędzy środowiskiem studentów a młodych lekarzy coraz bardziej się zaciera.
Te grupy powinny być traktowane w sposób równorzędny, jeśli chodzi o reprezentację ich interesów. Rolą pełnomocnika jest właśnie łączenie perspektyw studentów i młodych lekarzy, działanie w ich imieniu.
Czyli można powiedzieć, że jako pełnomocnik będzie pan przybliżał studentom zasady działania samorządu i zachęcał do angażowania się w Komisję Młodych Lekarzy?
Oczywiście, mam taką nadzieję. Od dwóch lat realizujemy projekt, który można już uznać za jedno z naszych flagowych działań. Wspólnie z Komisją Stażu oraz Komisją Prawa Wykonywania Zawodu odwiedzamy studentów ostatnich lat kierunków lekarskich. Przy współpracy z dziekanami poszczególnych uczelni organizujemy spotkania, podczas których przedstawiamy zasady funkcjonowania samorządu lekarskiego oraz możliwości zaangażowania się w jego działalność. To dla nas ważne, ponieważ wielu studentów nie ma wcześniej okazji bliżej poznać roli samorządu. Chcemy pokazać, że nie jest on wyłącznie instytucją administracyjną, ale miejscem, które realnie wspiera lekarzy na różnych etapach ich kariery zawodowej.
Prowadzimy też cykliczny newsletter „Komisja Młodych Lekarzy bliżej Was”, skierowany do młodych lekarzy i studentów. To inicjatywa oparta na publikacjach miesięcznika „Puls”. Staramy się wybierać tematy najbardziej interesujące dla młodych odbiorców i umieszczać w nim też informacje branżowe oraz dotyczące działalności izby.
Jaki jest pomysł na komunikację ze studentami, poza newsletterem czy wspomnianymi spotkaniami?
Chcemy wykorzystywać wszystkie dostępne kanały informacyjne izby, ale równie ważna jest dla nas bezpośrednia obecność w środowisku akademickim. Dlatego uczestniczymy w wydarzeniach skierowanych do studentów, współpracujemy z organizacjami studenckimi i staramy się być obecni tam, gdzie młodzi ludzie rzeczywiście funkcjonują.
Studenci coraz częściej zwracają się do nas o patronaty czy wsparcie wydarzeń. Ja staram się angażować osobiście lub przekierowywać sprawy do właściwych osób. Rolą tej funkcji nie jest uczestnictwo w każdej inicjatywie, ale koordynacja i właściwe kierowanie działań.
Trzeba też pamiętać, że nie każda inicjatywa musi być zgodna z celami samorządu. Dlatego częścią mojej roli jest również selekcja i ocena zgłaszanych projektów.
Czy w najbliższym czasie planowane są jakieś inicjatywy właśnie dla studentów?
Tak. Planujemy np. projekt skierowany do stażystów – coś w rodzaju konferencji „od młodych lekarzy dla przyszłych młodych lekarzy”, który – mamy nadzieję – stanie się cykliczny. W ub.r. realizowaliśmy projekt „Student bliżej izby” w formie staży wakacyjnych. Pokazywaliśmy, że izba to nie tylko administracja, ale też zespoły projektowe, marketing, eventy czy PWZ. Trójka stażystów bardzo pozytywnie oceniła ten program i w tym roku chcemy go kontynuować.
Chciałbym też, żeby studenci wiedzieli, że prowadzimy zasadę „otwartych drzwi” i że mogą również uczestniczyć w spotkaniach Komisji Młodych Lekarzy (KML), jeśli chcą zobaczyć, jak funkcjonuje samorząd – informacje o terminach spotkań KML zamieszczamy na social mediach naszej izby.
Jakie problemy i wyzwania zgłaszają dziś studenci?
Najczęściej dotyczą zmian w Lekarskim Egzaminie Końcowym. Pojawiają się coraz to nowe informacje o planach odejścia od bazy pytań, co budzi niepewność studentów. Sama idea zmian może być racjonalna, ale kluczowy jest sposób ich wprowadzenia – powinny być zapowiedziane z wyprzedzeniem i z okresem przejściowym, aby nie stawiać studentów przed faktem dokonanym.
Drugim problemem jest rosnąca liczba uczelni medycznych przy ograniczonej liczbie miejsc szkoleniowych i stażowych. To rodzi obawy o dostęp do staży i specjalizacji. Kolejna kwestia to konkurencja na specjalizacje – już dziś bardzo duża i rośnie wraz z liczbą absolwentów. Pojawiają się też głosy dotyczące standaryzacji kształcenia i jakości uczelni. To są realne bolączki, bo mają wpływ na życie tych ludzi, nic więc dziwnego, że pojawiają się znaki zapytania i obawy o przyszłość.
Na koniec – jak student może się skontaktować z izbą? I dlaczego warto, żeby to zrobił?
Wkrótce uruchomimy adres e-mail dla studentów. Będzie służył do kontaktu w różnych sprawach, zgłaszania pomysłów i inicjatyw.
Dlaczego warto? Ponieważ samorząd lekarski ma realny wpływ na kształtowanie przyszłości zawodu lekarza – od kształcenia, przez staże, po specjalizacje i zmiany legislacyjne. Naszym celem jest reprezentowanie środowiska i dbanie o jego interesy. Cele studentów i samorządu są w wielu obszarach wspólne, dlatego im wcześniej zaczniemy współpracę, tym lepiej.
Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że zaangażowanie w działalność studencką – m.in. w IFMSA-Poland czy działalność naukową – pozwoliło mi lepiej zrozumieć środowisko i naturalnie przejść do pracy w samorządzie. Dlatego jeśli ktoś już dziś działa aktywnie lub chce działać w przyszłości, izba jest otwarta. To może być naturalna kontynuacja aktywności rozpoczętej jeszcze na studiach.