Nie masz konta? Zarejestruj się
Autor: Dominik Héjj
Analizując sytuację w ochronie zdrowia w Grecji, można odnieść wrażenie, że jej kondycja jest odwrotna do całej spuścizny materialnej i niematerialnej, które grecka kultura włączyła do europejskiego dziedzictwa.
Tym razem nie będziemy koncentrować się na wyborach, ponieważ terminowo powinny odbyć się one w Grecji dopiero w czerwcu 2027 r. A wracając do meritum, system finansowania ochrony zdrowia w Grecji opiera się na modelu mieszanym: narodowej ochronie zdrowia finansowanej z podatków oraz samodzielnym ubezpieczeniu pacjentów (współpłatności). Według danych OECD zawartych w raporcie Health at a Glance 2025 Grecja na ochronę zdrowia przeznacza 8,1–8,5 proc. PKB. Instytucją zarządzającą świadczeniami zdrowotnymi jest Narodowy Organ Świadczeń Zdrowotnych, EOPYY (Εθνικός Οργανισμός Παροχής Υπηρεσιών Υγείας). Udział dopłat pacjentów w ogólnym budżecie systemu wynosi ok. 39 proc. (61 proc. pochodzi z podatków i obowiązkowych ubezpieczeń społecznych). Grecy dopłacają do ochrony zdrowia więcej, niż wynosi średnia w krajach OECD (25 proc.). Konsekwencją tego stanu rzeczy jest utrudniony dostęp do ochrony zdrowia dla osób o niższych dochodach.
Według danych OECD Grecja ma jeden z najwyższych wskaźników lekarzy na 1000 mieszkańców. W 2023 r. było to 6,6 lekarza (przy średniej unijnej na poziomie 3,9). Jednocześnie legitymuje się jednym z najniższych wskaźników pielęgniarek (w 2023 r. w Grecji było ok. 3,8 pielęgniarki na 1000 mieszkańców, przy średniej OECD 9,2 pielęgniarki na 1000). Owa „lekarskocentryczna” struktura kadrowa ma swoje poważne konsekwencje. Chroniczny niedobór pielęgniarek i innych zawodów medycznych utrudnia funkcjonowanie szpitali i opieki długoterminowej. Wiele zadań, które w innych krajach realizują pielęgniarki i pielęgniarze, w Grecji spada na lekarzy, co nadmiernie ich obciąża. Jednocześnie zbyt wysoka liczba pacjentów przypadająca na zbyt małą liczbę białego personelu przekłada się nie tylko na jego przepracowanie (w konsekwencji wzrasta szansa na wypalenie zawodowe), ale także może wpływać na poziom bezpieczeństwa pacjentów. Ponadto system jest silnie zorientowany na opiekę szpitalną, z niedostatecznie rozwiniętą opieką podstawową i profilaktyką, co skutkuje wysoką liczbą hospitalizacji możliwych do uniknięcia. Podobnie jak w innych omawianych już w tym cyklu krajach, występuje dysproporcja w koncentracji personelu medycznego. Niedobór jest szczególnie odczuwalny w mniejszych ośrodkach miejskich oraz na wyspach. By temu przeciwdziałać, władze zachęcają m.in. do migracji wewnątrz kraju. Niedobór przede wszystkim pielęgniarek polega na tym, że Grecja pozostaje „masowym eksporterem” personelu medycznego (do państw trzecich). Główne kierunki emigracji lekarzy i pielęgniarek to Niemcy, Wielka Brytania, Włochy i kraje nordyckie. Na decyzję o pozostaniu w kraju wpłynąć mogą silne więzi rodzinne, obawy przed barierą językową w nowym państwie, potencjalną dyskryminacją oraz niepewność co do uznawania kwalifikacji.
Zatem czy remedium na braki w personelu stanowią pracownicy z zagranicy, jak w innych państwach? Nie. Rządzący starają się skłonić do powrotu do kraju grecką diasporę. W ostatnich latach wprowadzono nawet ułatwienia w automatycznym uznawaniu specjalizacji zdobytych m.in. w USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Australii i Nowej Zelandii. W badaniach część personelu wyjeżdżającego z Grecji deklaruje chęć powrotu do kraju za kilka lat.
Oczywiście braki kadrowe można byłoby próbować uzupełniać pracownikami z zagranicy (m.in. Indii), jednak istotne wyzwanie stanowią trudne warunki pracy, niskie wynagrodzenia w sektorze publicznym, a także przesłanki merytoryczne, np. długa ścieżka uznawania kwalifikacji zawodowych, a także wymóg znajomości języka greckiego.
Krajowy Plan Odbudowy finansowany z Next Generation EU opiewa na ok. 30,5 mld euro (ok. 18,2 mld grantów i 12,3 mld pożyczek w pierwotnej wersji, później częściowo zwiększonych). Na sektor zdrowia przeznaczone zostanie ok. 1,5 mld euro (ok. 4,3 proc. całości środków). Jeden z głównych celów, które zostaną sfinansowane ze środków, koncentruje się na wdrożeniu reformy podstawowej opieki zdrowotnej, m.in. poprzez zwiększenie liczby lekarzy rodzinnych i rozwój sieci jednostek POZ, szczególnie na obszarach wiejskich i wyspach. Ma to na celu odciążenie szpitali, poprawę koordynacji opieki nad pacjentami przewlekle chorymi oraz zmniejszenie kolejek do specjalistów. Poza tym priorytetem jest, podobnie jak w przypadku innych omawianych wcześniej państw, aby środki były przeznaczone również na cyfryzację i modernizację infrastruktury.
Największą organizacją związkową lekarzy jest OENGE (Ομοσπονδία Ενώσεων Νοσοκομειακών Γιατρών Ελλάδας), ogólnokrajowa federacja związków zawodowych lekarzy pracujących w publicznych szpitalach i centrach zdrowia. Powstała w 1976 r. i skupia 51 lokalnych organizacji z całego kraju. Jest najsilniejszą organizacją lekarzy szpitalnych, regularnie organizującą strajki, m.in. 48-godzinny w listopadzie 2025 r. Ważną rolę odgrywa także organizacja lokalna – Regionalny Związek Zawodowy Lekarzy Szpitalnych z Aglomeracji Aten i Pireusu (Ένωση Ιατρών Νοσοκομείων Αθήνας- -Πειραιώς), który zrzesza lekarzy pracujących w największym ośrodku medycznym Grecji. Organizacja bierze udział w inicjatywach podejmowanych przez OENGE.
W przypadku pielęgniarek najważniejszą organizacją, która powstała w okresie reform zdrowotnych po 2000 r. jest Ogólnogrecka Związkowa Federacja Pielęgniarskich Pracowników Narodowego Systemu Zdrowia (ΠΑΣΥΝΟ-ΕΣΥ, Πανελλήνια Συνδικαλιστική Ομοσπονδία Νοσηλευτών ΕΣΥ).
Na koniec warto jeszcze krótko nawiązać do polityki. W Grecji rządy sprawuje Nowa Demokracja. W sprawie finansowania ochrony zdrowia cała opozycja (SYRIZA, PASOK i KKE) proponuje dalsze zwiększenie finansowania systemu opieki zdrowia ponad obecny budżet (3 mld euro w 2025 r.). Partie te domagają się powszechnych podwyżek, rekrutacji kadr i przywrócenia praw socjalnych. Rządzący natomiast zgodnie podkreślają, że podwyżki nie są potrzebne, bo w systemie jest o wiele więcej środków niż wcześniej, i to uwzględniając środki unijne. Opozycja zwraca uwagę na konieczność walki z nierównościami w dostępie do opieki medycznej (spowodowanymi niewystarczającą liczbą lekarzy oraz brakiem możliwości finansowych na współpłacenie za istniejący system).