Nie masz konta? Zarejestruj się
fot. Hubert Buratynski / Unsplash
Autor: Małgorzata Wódz
Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie włącza się w dyskusję na temat potrzeb osób starszych. Wszystko po to, by poszukać odpowiedzi na pytanie, jak Polska przygotowuje się do opieki nad coraz szybciej starzejącym się społeczeństwem. O tym, jak wyglądają i na czym skupiają się obecne działania rządu dotyczące osób starszych, rozmawiamy z minister ds. polityki senioralnej Marzeną Okłą-Drewnowicz.
fot. Urszula Talipska
Co jest – zdaniem pani minister – największą potrzebą seniorów w Polsce?
To zależy, kogo definiujemy jako seniora. Potrzeby osób starszych zmieniają się w zależności od dekady życia. Inne są po 60. roku życia, inne po 75., a jeszcze inne po 85. Osoby po 60. roku życia potrzebują przestrzeni do kontynuacji swojej aktywności czy też jej zagospodarowania. Natomiast po 75. roku życia dochodzą oczekiwania dotyczące pomocy w życiu codziennym. A po 85. roku życia często potrzebne jest wsparcie osób trzecich.
Na której grupie wiekowej skupia się teraz pani minister najbardziej?
Na potrzebach osób po 85. roku życia, które w mojej ocenie są największe, najtrudniejsze do zrealizowania i wymagają rozwiązań systemowych. Mówimy o opiece długoterminowej, która najczęściej jest potrzebna seniorom w tej grupie wiekowej. W ciągu najbliższych 15 lat liczba osób po 85. roku życia wzrośnie o ponad 90 proc. w stosunku do danych GUS dotyczących tej grupy wiekowej z roku 2022. Zwracam uwagę na liczby, ponieważ to one powinny być fundamentem naszego planowania. Musimy postawić na zbudowanie systemu i skoordynowanie opieki długoterminowej – teraz znajduje się ona w gestii różnych instytucji, które wzajemnie siebie nie widzą.
Mówiąc o opiece długoterminowej, dotykamy problemu braku opiekunów osób starszych. Szacuje się, że wraz ze starzeniem się społeczeństwa będzie brakować nawet kilkudziesięciu tysięcy opiekunów. Na początku przyszłego roku ma wejść w życie bon senioralny, który nie oferuje pieniędzy do ręki, ale ułatwi godzenie życia zawodowego z opieką nad starszymi członkami rodziny. W praktyce będzie to jednak możliwe wtedy, gdy znajdą się osoby, które będziemy mogli zatrudnić do opieki nad bliskimi seniorami.
Potencjał pozwalający uzupełnić braki na pewno drzemie w społeczności lokalnej. Jeśli popatrzymy na tereny wiejskie czy wiejsko-miejskie, w których problem z pozyskaniem opiekunów jest największy, widzimy wiele aktywnych osób, działających np. w kołach gospodyń wiejskich.
Konsultując projekt ustawy o bonie senioralnym na opiekę dla rodzin aktywnych zawodowo, spotykałam się z przedstawicielami takich organizacji, którzy byli bardzo zainteresowani wspieraniem seniorów na swoim terenie. Dotyczy to również ludzi, którzy nie są już aktywni zawodowo, ale nadal są pełni sił witalnych i chcą pracować, ale nie na cały etat.
Emeryci po 60. roku życia mogą pomagać seniorom po 75. roku w zrobieniu zakupów, przygotowaniu posiłku, dostarczeniu leków. Osoba starsza na początku wymaga zwykle tylko pomocy w zaspokojeniu prostych czynności życiowych, ale jeśli takiej pomocy nie otrzyma, z czasem jej stan się pogarsza i w efekcie szybciej trafia do placówki całodobowej.
Czy planuje pani szkolenia dla opiekunów wspierających osoby starsze?
Nie wyobrażam sobie zatrudnienia opiekuna, który miałby wspierać seniorów, bez uprzedniego przeszkolenia. Gdy mówimy, że sięgamy po opiekunów, którzy mogliby zaspokajać proste potrzeby życia codziennego seniorów, oznacza to, że przygotowujemy też ofertę szkoleniową. Szkolenie będzie trwało 30 godzin. Obejmie zagadnienia dotyczące pierwszej pomocy, wsparcia osoby starszej – jak z nią rozmawiać, jak reagować w sytuacjach kryzysowych. Obecnie przygotowujemy całą procedurę, zakres szkoleń, informacje, gdzie można je odbyć, kto je przeprowadzi. Szkolenia będą finansowane ze środków unijnych. Ruszą w tym roku przed wejściem w życie ustawy dotyczącej bonu senioralnego, która da zastrzyk finansowy na stworzenie publicznego rynku usług opieki w miejscu zamieszkania. W pierwszym roku chcemy dotrzeć do gmin, które mają najniższe dochody – bo tam jest najtrudniej.
Nie tylko opiekunów jest za mało. Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie zwraca uwagę na brak lekarzy geriatrów. Czy rząd widzi ten problem i chce się nim zająć?
Ministrem właściwym do spraw specjalizacji lekarskich jest minister zdrowia. Ja oczywiście ściśle z panią minister zdrowia współpracuję w ramach Międzyresortowego Zespołu do spraw systemowych rozwiązań związanych z opieką nad osobami starszymi. Temat lekarzy geriatrów jest tam oczywiście poruszany. Zdajemy sobie sprawę, że lekarzy geriatrów trudno będzie wykształcić w takiej liczbie, na jaką wskazują rosnące potrzeby osób starszych. Nie wiem jeszcze, jakie będą ostateczne rozwiązania, ale z rozmów, które prowadzimy, wynika, że geriatrii trzeba uczyć też na innych specjalizacjach. Wtedy będzie ona powszechniejsza i bardziej dostępna dla osób starszych.
Jakość życia podnosi dziś internet. Stara się pani zapobiegać wykluczeniu cyfrowemu osób starszych. W jaki sposób?
Widzę olbrzymią potrzebę uczenia seniorów kompetencji cyfrowych. Internet może przeciwdziałać samotności i umożliwia załatwienie wielu spraw. Ważne, by seniorzy umieli z niego korzystać bezpiecznie. Dlatego we współpracy z Ministerstwem Edukacji i Ministerstwem Cyfryzacji wyszłam z inicjatywą programu realizowanego w szkołach. W jego ramach to uczniowie uczą seniorów kompetencji cyfrowych. W zamian mają przekazywane zwykłe życiowe umiejętności. Nazwaliśmy ten projekt „Szkołą międzypokoleniową”. W pilotażowym programie uczestniczy ok. 1600 szkół. Odwiedziłam kilka z nich. To, co zobaczyłam, jest niesamowite. Starsza pani nauczyła się, jak kupić przez internet bilet do Warszawy, druga zastrzegła sobie PESEL w aplikacji mObywatel. Inna, która kiedyś została oszukana i straciła pieniądze, dowiedziała się, jak blokować podejrzane numery. Byłam pod wrażeniem wsadu merytorycznego i dowartościowania uczniów, którzy byli nauczycielami seniorów. A także wielkiej radości osób starszych.
Takie wsparcie międzypokoleniowe jest bardzo cenne.
Tak, bo fundamentem polityki senioralnej w moim wyobrażeniu i działaniu są dwa filary, solidarność międzypokoleniowa i srebrna gospodarka.
Jak wyjaśni pani pojęcie srebrnej gospodarki? Mamy ją już w Polsce?
Srebrna gospodarka to przedsiębiorczość, zyski, to biznes, który powstaje w odpowiedzi na starzejące się społeczeństwo. To rozwiązania dla osób starszych oparte np. na nowoczesnych technologiach, które nigdy by nie powstały, gdyby nie realne potrzeby seniorów. Pionierskim regionem, w którym na dość dużą skalę stosowane są nowoczesne technologie w opiece długoterminowej, jest województwo opolskie. W domach pomocy społecznej, ale też w domach prywatnych, wykorzystuje się urządzenia, które są bardzo pożądane przez rodziny osób starszych. Produkująca je firma otrzymała nagrodę Ministerstwa Rozwoju. Urządzenie nazywa się Sit and Shower. Jest adresowane do osób, które nie są w stanie same się umyć. Opiekun jest im potrzebny tylko podczas przemieszczenia się np. z łóżka na wózek, którym podjeżdża się do tego urządzenia – mieszkańcy DPS określają, że to ich SPA. Senior naciska odpowiednie przyciski i może umyć poszczególne partie ciała. Urządzenie pomaga utrzymać ciało w higienie i – co ważne – zapewnia intymność. Opiekun bezpośrednio nie wykonuje czynności higienicznych. Urządzenie powstało w odpowiedzi na realną potrzebę, bo opiekunów jest za mało, bo ich praca jest cięższa, gdy trzeba kogoś dźwignąć, umyć. To jest odpowiedź na pytanie, czym jest srebrna gospodarka – powstaje firma, która produkuje sprzęt, zarabia na nim, a on służy ludziom i całemu społeczeństwu.
Zapewnia pani, że nie będzie podwyższenia wieku emerytalnego, ale chce zachęcać emerytów do kontynuowania pracy. W jaki sposób?
Dzisiejszy system emerytalny zachęca do tego, by być na emeryturze i pracować, dlatego wielu emerytów jest aktywnych zawodowo. Często słyszę od osób starszych: nie chcemy już pracować na cały etat, bo się napracowaliśmy. Ale chcielibyśmy dorobić, pracować na część etatu, na inną formę umowy. Tutaj opcją dla osób po 60. roku życia może być m.in. praca opiekuna wspierającego seniorów po 75. roku życia, o której wcześniej mówiłam. To jedna z możliwości, które tworzymy, ale nie jedyna. Jako rząd przyjęliśmy ważną ustawę, która zrewolucjonizuje rynek pracy pod kątem osób starszych. Do tej pory osoby w wieku emerytalnym, które zarejestrowały się w urzędzie pracy, nie mogły korzystać ze szkoleń, dofinansowania, refundacji miejsca pracy. Zmieni to nowa ustawa Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, która wspiera osoby w wieku emerytalnym w byciu aktywnymi zawodowo. Dzięki niej emeryci będą mogli korzystać ze szkoleń, możliwości przekwalifikowania się czy nawet refundacji zatrudnienia.