Nie masz konta? Zarejestruj się
fot. Vinandita Karina Nabilla / Unsplash
Autor: Karolina Stępniewska
O najważniejszych wyzwaniach zdrowotnych kobiet i niewykorzystanym potencjale profilaktyki w Polsce mówi dr hab. n. med. Paweł Koczkodaj, profesor Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego, ekspert zdrowia publicznego i prewencji nowotworów.
Jak ocenia Pan aktualną sytuację zdrowotną Polek? Co budzi największy niepokój z perspektywy zdrowia publicznego?
Aktualna sytuacja zdrowotna Polek jest złożona. Z jednej strony obserwujemy postęp medycyny i stopniową poprawę niektórych wskaźników zdrowotnych. Z drugiej jednak strony wciąż utrzymuje się wysokie obciążenie chorobami przewlekłymi, które stanowią istotne wyzwanie dla zdrowia publicznego. Wśród nich szczególne znaczenie mają choroby nowotworowe, które są drugą najczęstszą przyczyną zgonów w kraju. Zgodnie z najnowszymi danymi Krajowego Rejestru Nowotworów w 2023 roku odpowiadały za około 23 proc. wszystkich zgonów kobiet w Polsce. Szczególnie niepokojący jest fakt, że w populacji kobiet poniżej 65. roku życia nowotwory są najczęstszą przyczyną śmierci. Stanowią około 31 proc. zgonów u młodszych kobiet oraz aż 45 proc. w grupie 45-64 lata. Problem ma również dużą skalę epidemiologiczną. W 2023 roku w Polsce odnotowano blisko 193 tysiące nowych zachorowań na nowotwory, w tym niemal połowę wśród kobiet.
Ponadto, z perspektywy zdrowia publicznego szczególny niepokój budzi kilka zjawisk. Mówimy tu m.in. o rosnącym obciążeniu chorobami nowotworowymi, które wynika głównie ze starzenia się populacji oraz utrzymującej się ekspozycji na czynniki ryzyka. W Polsce obserwuje się także stosunkowo wysokie rozpowszechnienie niektórych czynników zwiększających ryzyko nowotworów, takich jak palenie papierosów czy choroba otyłościowa. W tym miejscu należy również zaznaczyć, że dziewczęta w Polsce (13-15 lat) częściej niż chłopcy palą papierosy tradycyjne (12,3 proc. vs. 11,2 proc.), chętniej używają e-papierosów (23,4 proc. vs. 21,2 proc.) oraz tytoniu podgrzewanego (10,4 proc. vs. 9,7 proc.). Ponadto, na przestrzeni lat 2016-2022 w populacji chłopców we wszystkich kategoriach wyrobów, częstość użycia spadła, natomiast wśród dziewcząt wzrosła w przypadku e-papierosów oraz tytoniu bezdymnego (np. tytoń do żucia). Jest to o tyle niepokojące, że tzw. nowe wyroby tytoniowe i nikotynowe niejednokrotnie stanowią początek inicjacji nikotynowej i stanowią wstęp do używania papierosów tradycyjnych, co może mieć realne przełożenie na dorosłą populację kobiet.
Innym niepokojącym zjawiskiem jest zmiana w strukturze zgonów kobiet. W ostatnich latach rak płuca jest najczęstszą przyczyną zgonów nowotworowych wśród Polek i odpowiada za około 18,6 proc. takich zgonów, wyprzedzając raka piersi. Zjawiskiem, które jest wyjątkowo niekorzystne, zarówno z poziomu jednostki, jak i całej populacji kobiet jest ponadto niewystarczający udział w badaniach przesiewowych. Według danych Narodowego Funduszu Zdrowia, na dzień 1 lutego 2026 r. z programów badań przesiewowych skorzystało zaledwie około 32 proc. (mammografia) oraz 12 proc. uprawnionych kobiet (test HPV DNA/cytologia). W przypadku kolonoskopii - około 15 proc. - jest to jednak odsetek wspólny dla obydwu płci.
dr hab. n. med. Paweł Koczkodaj / fot. archiwum prywatne
Czy populacyjne programy przesiewowe w Polsce są w Pana ocenie skuteczne? Wciąż słyszy się o niskiej zgłaszalności, dlaczego?
Dzisiaj nie mamy żadnych wątpliwości co do tego, że populacyjne programy badań przesiewowych takie jak mammografia czy test HPV DNA/cytologia są skutecznym narzędziem zdrowia publicznego. Ich efektywność została wielokrotnie potwierdzona w badaniach międzynarodowych, pod warunkiem jednak spełnienia określonych kryteriów organizacyjnych i epidemiologicznych. Jednym z kluczowych warunków jest odpowiednio wysoki poziom uczestnictwa populacji uprawnionej. Przyjmuje się, że aby program mógł przynieść mierzalny efekt populacyjny, udział powinien wynosić co najmniej 70 proc. populacji docelowej.
W Polsce problem nie polega więc na tym, czy programy przesiewowe są skuteczne jako takie, lecz na tym, że poziom uczestnictwa pozostaje wyraźnie poniżej tego progu. Dane dotyczące udziału w badaniach przesiewowych pokazują, że zarówno w przypadku mammografii, jak i cytologii wskaźniki uczestnictwa od wielu lat nie osiągają poziomu uznawanego za niezbędny dla pełnej skuteczności populacyjnej. W praktyce oznacza to, że potencjał tych programów nie jest w pełni wykorzystywany.
Wspominał Pan niedawno podczas dyskusji w Sejmie nt. profilaktyki onkologicznej o skutecznych rozwiązaniach, jeśli chodzi o zapraszanie pacjentek na badania przesiewowe, czyli o tzw. low-hanging fruits. Jakie to rozwiązania?
Z doświadczeń międzynarodowych wynika, że systematyczne, imienne zaproszenia z przypisanym terminem badania znacząco zwiększają uczestnictwo w screeningach, a ich brak ogranicza zasięg programu, szczególnie wśród osób mniej aktywnych zdrowotnie lub o niższej świadomości profilaktycznej.
W Polsce mechanizm takich zaproszeń funkcjonował w przeszłości, jednak jego stosowanie zostało przerwane w 2017 roku. Od tego czasu nie wdrożono w pełni systemowego rozwiązania, które zastąpiłoby tradycyjne zaproszenia np. poprzez SMS, e-mail czy Internetowe Konto Pacjenta. W efekcie udział w badaniach przesiewowych w kolejnych latach utrzymywał się na poziomie wyraźnie niższym niż wymagany dla maksymalnego efektu zdrowotnego. Biorąc jednak pod uwagę duże zainteresowanie tym tematem w debacie publicznej, mam nadzieję, że ten „nisko wiszący owoc” zostanie wkrótce zerwany.
Jaką rolę powinni odgrywać lekarze POZ i ginekolodzy w zwiększaniu zgłaszalności do badań przesiewowych i promocji profilaktyki?
Lekarze POZ i ginekolodzy odgrywają i mogą odgrywać bardzo istotną rolę w zwiększaniu zgłaszalności do badań przesiewowych i promocji profilaktyki. Wydaje się zasadnym, aby ich rola nie ograniczała się wyłącznie do reagowania na potrzeby zgłaszane przez pacjentki, ale obejmowała również aktywne przypominanie o badaniach przesiewowych, identyfikowanie osób z grup ryzyka oraz zachęcanie do udziału w profilaktyce.
W przeprowadzonym przez nas badaniu[1] dotyczącym roli lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej w prewencji nowotworów większość respondentów wskazywała właśnie na takie zadania. 67,7 proc. lekarzy zdecydowanie zgodziło się, że ich rolą jest wzmacnianie pacjentów w podejmowaniu decyzji zdrowotnych, 62 proc. wskazało na identyfikowanie osób z grup ryzyka, a 59,1 proc. na udzielanie porad wspierających zdrowsze wybory.
Jednocześnie wyniki badania pokazują, że w praktyce potencjał ten nie zawsze jest w pełni wykorzystywany. Rutynowe pytanie o udział w badaniach przesiewowych deklarowało 43,7 proc. lekarzy w przypadku raka piersi i 41,1 proc. w przypadku raka szyjki macicy. Może to sugerować, że nawet niewielkie wzmocnienie roli lekarzy w przypominaniu o badaniach i rozmowie o profilaktyce podczas codziennych wizyt mogłoby pozytywnie wpłynąć na zgłaszalność do programów przesiewowych. Inne badanie - sondaż zlecony przez Ministerstwo Zdrowia (2022) pokazuje, że jednym z najczęstszych powodów niekorzystania z badań przesiewowych jest brak zalecenia od lekarza, pomimo, że jak wiadomo takie zalecenie nie jest wymagane – udział w skriningu nie wymaga też skierowania[2]. Inna, najczęściej podawana przyczyna to poczucie dobrego stanu zdrowia (odpowiedź „czuję się zdrowa), co pokazuje niezrozumienie genezy badania przesiewowego, skierowanego do populacji bezobjawowej. W tym momencie powracamy do kwestii elementarnej, czyli potrzeby edukacji zdrowotnej.
Rak piersi pozostaje najczęściej rozpoznawanym nowotworem kobiet, notujemy wzrost zachorowań. Co w pana ocenie jest tu największym wyzwaniem?
To prawda, rak piersi jest najczęściej rozpoznawanym nowotworem u kobiet, a obserwowany wzrost zachorowalności wynika z kilku nakładających się czynników. Jednym z najważniejszych jest starzenie się populacji. Ryzyko zachorowania na raka piersi wyraźnie rośnie wraz z wiekiem, dlatego wraz ze wzrostem udziału starszych kobiet w populacji naturalnie obserwujemy również więcej nowych rozpoznań.
Innym istotnym wyzwaniem jest ekspozycja na modyfikowalne czynniki ryzyka, które w ostatnich dekadach stają się coraz bardziej rozpowszechnione. Do najważniejszych należą m.in. nadwaga i choroba otyłościowa, niska aktywność fizyczna oraz konsumpcja alkoholu. Czynniki te mają udokumentowany związek ze zwiększonym ryzykiem zachorowania na raka piersi i stanowią ważny obszar działań w zakresie profilaktyki pierwotnej.
Jednocześnie trzeba podkreślić, że rak piersi jest chorobą o złożonej etiologii. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia około połowa przypadków zachorowań występuje u kobiet, u których nie można zidentyfikować żadnych wyraźnych czynników ryzyka poza płcią żeńską i wiekiem powyżej 40 lat. Oznacza to, że nawet przy prowadzeniu działań ograniczających czynniki ryzyka nie jesteśmy w stanie zapobiec wszystkim zachorowaniom. Z tego powodu profilaktyka wtórna w przypadku raka piersi szczególne znaczenie. Badania przesiewowe pozwalają wykrywać zmiany nowotworowe na wczesnym etapie, kiedy możliwości skutecznego leczenia są zdecydowanie większe. Dlatego jednym z kluczowych wyzwań pozostaje zwiększanie uczestnictwa kobiet w mammograficznym programie badań przesiewowych.
Z kolei szczepienia przeciw HPV nadal nie obejmują pełnej populacji dziewcząt i chłopców. Dlaczego wyszczepialność wciąż nie jest satysfakcjonująca i jak to zmienić?
Wyszczeplialność przeciw HPV w Polsce nadal nie jest na poziomie, który można uznać za satysfakcjonujący, a przyczyn tego zjawiska jest kilka (według danych Centrum e-Zdrowia na dzień 26.02.2026 r. - ok. 16 proc. populacji uprawnionej). Przede wszystkim wciąż widoczny jest niedostateczny poziom wiedzy na temat profilaktyki nowotworów i roli szczepień. W badaniach dotyczących świadomości zdrowotnej Polaków2 tylko niewielki odsetek respondentów spontanicznie wskazywał szczepienia przeciw HPV jako metodę zapobiegania nowotworom, a zaledwie około 5,4 proc. dorosłych deklarowało, że kiedykolwiek skorzystało z tego szczepienia.
Drugim ważnym czynnikiem jest ograniczona obecność tematu w przestrzeni informacyjnej i publicznej dyskusji. Analizy zainteresowania tematyką zdrowotną w internecie pokazują, że szczepienie przeciw HPV było wyszukiwane stosunkowo rzadko, co sugeruje, że temat ten przez długi czas nie był wystarczająco obecny w świadomości społecznej. Nie bez znaczenia pozostają również kwestie organizacyjne. Skuteczne programy szczepień wymagają prostego i dobrze dostępnego modelu realizacji. Tam, gdzie programy są łatwo dostępne i dobrze zorganizowane – na przykład w oparciu o systemowe zaproszenia czy realizację w środowisku szkolnym – poziom wyszczepialności rośnie zdecydowanie szybciej – w tym zakresie możemy obserwować pozytywne zmiany.
Zwiększenie wyszczepialności przeciw HPV z pewnością nie jest wyłącznie kwestią dostępności szczepionki. To przede wszystkim połączenie edukacji, dobrej organizacji programu i aktywnej rekomendacji ze strony systemu ochrony zdrowia. Jeśli te elementy będą działały równocześnie, możliwe jest osiągnięcie znacznie wyższych poziomów wyszczepialności w kolejnych latach. Ponadto, zmiana świadomości polegającej na tym, że HPV to wyłącznie „kobiece zagadnienie” pozostaje w mojej ocenie ważnym elementem edukacji zdrowotnej. Uważam również, że wprowadzenie szczepienia przeciwko HPV do kalendarza szczepień obowiązkowych jest słusznym i potrzebnym kierunkiem zmian.
Poza onkologią, które choroby przewlekłe są dziś największym problemem, jeśli chodzi o zdrowie kobiet w Polsce?
Jeśli spojrzymy szerzej na dane dotyczące stanu zdrowia populacji w Polsce, widać wyraźnie, że poza onkologią największym wyzwaniem pozostają dziś choroby układu krążenia. Nadal są one najczęstszą przyczyną zgonów - w 2023 roku odpowiadały za blisko 37 proc. wszystkich zgonów w Polsce, co pokazuje skalę ich wpływu na zdrowie publiczne. Co istotne, wyższa umieralność z powodu tych chorób jest jednym z głównych powodów, dla których oczekiwana długość życia w Polsce pozostaje krótsza niż przeciętnie w krajach Unii Europejskiej.
Drugim obszarem, który w ostatnich latach coraz wyraźniej zaznacza się w analizach zdrowia populacji, są zaburzenia psychiczne. Obserwujemy rosnącą liczbę pacjentów korzystających z opieki psychiatrycznej, a także wzrost hospitalizacji związanych m.in. z depresją, zaburzeniami lękowymi czy uzależnieniami. Zwraca uwagę także rosnąca liczba hospitalizacji po próbach samobójczych, co pokazuje, że zdrowie psychiczne staje się jednym z kluczowych wyzwań współczesnego zdrowia publicznego.
Bardzo istotna pozostaje także rola czynników związanych ze stylem życia, które w coraz większym stopniu determinują zdrowie społeczeństwa. W Polsce utrzymuje się wysoki poziom problemów zdrowotnych związanych m.in. z konsumpcją alkoholu, a umieralność z przyczyn bezpośrednio z nim związanych pozostaje wyraźnie wyższa niż przeciętnie w krajach Unii Europejskiej.
Można więc powiedzieć, że poza chorobami nowotworowymi największe wyzwania zdrowotne kobiet, podobnie jak całej populacji, koncentrują się dziś wokół chorób sercowo-naczyniowych, zdrowia psychicznego oraz konsekwencji niezdrowego stylu życia, które w coraz większym stopniu kształtują zarówno długość, jak i jakość życia.
Czy finansowanie profilaktyki zdrowotnej kobiet w Polsce jest adekwatne do skali problemu? Jeśli nie – które obszary, pana zdaniem, wymagają pilnego przesunięcia środków?
W tym kontekście trudno w pełni rozdzielać finansowanie profilaktyki na „kobiecą” i „męską”. Większość działań z zakresu zdrowia publicznego, takich jak ograniczanie czynników ryzyka, badania przesiewowe czy edukacja zdrowotna - dotyczy całej populacji, choć oczywiście w praktyce przynosi szczególne korzyści także zdrowiu kobiet.
Jeśli jednak spojrzymy na dane systemowe, widać, że nakłady na profilaktykę w Polsce pozostają stosunkowo niskie. Analizy międzynarodowe wskazują, że Polska przeznacza na nią mniej niż 2 proc. całkowitych wydatków na zdrowie, co plasuje nas wśród krajów o niższym poziomie finansowania profilaktyki w Europie[3].
Dlatego kluczowe wyzwanie nie polega wyłącznie na zwiększaniu całkowitych wydatków, ale również na stopniowej zmianie proporcji w systemie ochrony zdrowia. Innymi słowy - na przesuwaniu większej części środków w stronę działań prewencyjnych, które ograniczają ryzyko chorób zanim pojawi się potrzeba leczenia. W dłuższej perspektywie właśnie takie podejście, wzmacniające medycynę prewencyjną, przynosi największe korzyści zdrowotne dla całej populacji.
Jakie najważniejsze zmiany systemowe i organizacyjne powinny stać się priorytetem polityki zdrowotnej wobec kobiet w najbliższych 5-10 latach, aby realnie poprawić skuteczność profilaktyki i wczesnego wykrywania chorób?
Z pewnością wyzwaniem pozostaje to, w jaki sposób system profilaktyczny dociera do pacjentek. Doświadczenia wielu krajów pokazują, że profilaktyka działa najlepiej wtedy, gdy ma charakter zorganizowany i proaktywny, czyli kiedy to system zaprasza pacjentkę na badanie, przypomina o nim i ułatwia dostęp do świadczenia. W przypadku badań przesiewowych, takich jak mammografia czy cytologia, wysoki poziom uczestnictwa jest warunkiem ich skuteczności populacyjnej, dlatego rozwój nowoczesnych systemów zaproszeń i przypomnień, łączących różne kanały komunikacji, może mieć bardzo duże znaczenie dla poprawy zgłaszalności. Ponadto, w krajach europejskich, gdzie zgłaszalność na badania przesiewowe jest wysoka, istotną rolę odgrywają także rejestry profilaktyczne, które umożliwiają monitorowanie historii zaproszeń, realny udział w badaniach, wykrycia interwałowe i efekty zdrowotne. Pozyskiwanie i łączenie danych o udziale w przesiewach pozwala nie tylko oceniać skuteczność programu, ale też kierować działania do grup, które nie odpowiadają na zaproszenia.
W mojej ocenie innym, ważnym kierunkiem jest silniejsze osadzenie profilaktyki w podstawowej opiece zdrowotnej czy zakotwiczenie jej w medycynie pracy. Profilaktyka jest najskuteczniejsza wtedy, gdy staje się elementem codziennego kontaktu z systemem ochrony zdrowia - podczas wizyty u lekarza POZ, ginekologa, położnej, czy właśnie lekarza medycyny pracy. To właśnie w tych miejscach można najłatwiej przypominać o badaniach przesiewowych, identyfikować czynniki ryzyka i kierować pacjentki do odpowiednich świadczeń. W praktyce oznacza to potrzebę podejścia bardziej całościowego, które uwzględnia zdrowie kobiety w różnych etapach życia, a nie tylko pojedyncze choroby. Mam również wielką nadzieję, że w najbliższych latach rola profilaktyków – czyli osób kończących zdrowie publiczne - będzie rosła. Są to specjaliści, którzy realnie mogą wesprzeć funkcjonowanie i efektywność profilaktyki.
Być może najważniejszym priorytetem jest przesunięcie większej części wysiłku systemu z leczenia na zapobieganie chorobom. Współczesna wiedza z zakresu zdrowia publicznego jasno pokazuje, że stan zdrowia społeczeństwa w ogromnym stopniu zależy od czynników związanych ze stylem życia i środowiskiem. W Polsce nadal obserwujemy wysoki poziom ekspozycji na takie czynniki jak używanie tytoniu, niewłaściwa dieta, nieprawidłowa masa ciała, niska aktywność fizyczna czy konsumpcja alkoholu, które zwiększają ryzyko wielu chorób przewlekłych. Dlatego w perspektywie najbliższej dekady kluczowe będzie wzmacnianie działań ograniczających te czynniki ryzyka - zarówno poprzez politykę zdrowotną, jak i działania edukacyjne i regulacyjne.
dr hab. n. med. Paweł Koczkodaj, profesor Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego, kierownik Pracowni Prewencji Pierwotnej i Polityki Zdrowotnej. Ekspert w zakresie zdrowia publicznego i prewencji nowotworów, członek Rady Zdrowia przy Prezydencie Rzeczypospolitej Polskiej, stypendysta programu Fulbrighta-Schumana, z doświadczeniem naukowym i badawczym w wiodących ośrodkach międzynarodowych w USA i Europie. Od lat zaangażowany w rozwój i promocję profilaktyki nowotworów oraz działań opartych na dowodach naukowych w obszarze zdrowia populacyjnego.
Źródła:
[1] Mańczuk M, Przepiórka I, Cedzyńska M, et al. Actual and Potential Role of Primary Care Physicians in Cancer Prevention. Cancers (Basel). 2023;15(2):427. Published 2023 Jan 9. doi:10.3390/cancers15020427
[2] Ministerstwo Zdrowia „Wykonanie badania postaw zdrowotnych w zakresie profilaktyki nowotworowej z uwzględnieniem obszaru badań przesiewowych w populacji Polski powyżej 18 roku życia. Raport końcowy, Gdańsk 2022
[3] OECD/European Commission (2025), EU Country Cancer Profile: Poland 2025, EU Country Cancer Profiles, OECD Publishing, Paris, https://doi.org/10.1787/fc2a5e54-en.