Nie masz konta? Zarejestruj się
fot. licencja OIL w Warszawie
Autor: Aleksandra Sokalska
Ministerstwo Zdrowia prowadzi różne programy zdrowotne, ale takich, które dotyczą konkretnych chorób, jest niewiele. Wśród nich mocno wyróżnia się Narodowy Program Chorób Układu Krążenia. O jego genezie i sztandarowej ankiecie „10 dla Serca” rozmawiam z prof. dr. hab. n. med. Piotrem Dobrowolskim z Narodowego Instytutu Kardiologii, konsultantem wojewódzkim w dziedzinie kardiologii, pełnomocnikiem Ministra Zdrowia ds. Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia na lata 2022–2032.
Stworzenie Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia (NPChUK) nie dziwi, zważywszy na fakt, że choroby te są najczęstszą przyczyną zgonów w Polsce. Czy widać już jakieś efekty programu?
W 2023 r. za 37 proc. zgonów były odpowiedzialne właśnie choroby układu krążenia, podczas gdy nowotwory złośliwe – „tylko” za 24 proc. Mimo to obywatele boją się bardziej chorób onkologicznych niż sercowo-naczyniowych. Dlatego koniecznie musimy to zmienić.
W 2022 r. stworzono Narodowy Program Chorób Układu Krążenia, który zaczął działać w 2023 r. Od września zeszłego roku zostałem pełnomocnikiem Ministra Zdrowia ds. NPChUK i mogę potwierdzić, że zdecydowanie widać jego efekty. Jednym z nich jest ankieta „10 dla Serca” przygotowana z myślą o profilaktyce chorób układu krążenia. Jej celem jest redukcja czynników ryzyka, a w konsekwencji zmniejszenie występowania chorób sercowo-naczyniowych.
prof. dr. hab. n. med. Piotr Dobrowolski / fot. archiwum prywatne
Skąd pomysł na ankietę?
„10 dla Serca” powstała we współpracy z Ministerstwem Zdrowia, CeZ i Narodowym Instytutem Kardiologii. Jej inicjatorami byli eksperci Narodowego Instytutu Kardiologii – ja i prof. Aleksander Prejbisz. Inspiracją stała się amerykańska „Ósemka dla zdrowia” przygotowana przez American Heart Association. Kiedy się pojawiła, pomyśleliśmy, że warto tego typu narzędzie przygotować także dla Polaków. Dlatego inspirując się ósemką, na podstawie analizy danych pierwszej i drugiej edycji Wieloośrodkowego Ogólnopolskiego Badania Stanu Zdrowia Ludności (WOBASZ) przygotowaliśmy model oceny ryzyka zgonu z powodu chorób sercowo-naczyniowych. Jednak, patrząc na amerykańskie rozwiązanie i wyniki naszych analiz, doszliśmy do wniosku, że w warunkach polskich „Ósemka dla zdrowia” będzie niewystarczająca. Badania bowiem dobitnie pokazały, że w Polsce alkohol i stres są bardzo dużymi predyktorami występowania miażdżycy i chorób sercowo-naczyniowych. Dlatego owe predyktory włączyliśmy do naszego modelu, który wówczas zdecydowanie bardziej zaczął odzwierciedlać zdrowotne realia w Polsce. I tak z ósemki zrobiła się dziesiątka.
Patrząc na „10 dla Serca”, można odnieść wrażenie, że stosowanie się do jej zaleceń ma wpływ na zmniejszenie ryzyka nie tylko chorób układu krążenia, ale także poprawę zdrowia ogólnie.
Dokładnie. W ministerstwie w ramach Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia wskazujemy, że to są czynniki ryzyka, które dotyczą tak naprawdę wielu chorób. Począwszy oczywiście od tych układu krążenia (determinujących rozwój miażdżycy), ale także onkologicznych, gastroenterologicznych, neurologicznych, ortopedycznych i wielu, wielu innych. Czyli narzędzie „10 dla Serca” może nam pomóc wyeliminować główne czynniki ryzyka ogromnej liczby chorób. Pewnie zatem trafniejszą nazwą teraz byłaby „10 dla zdrowia”, ale jest dla serca, bo od niego wszystko się zaczęło.
Gdzie można wypełnić ankietę „10 dla Serca”?
Ankieta jest dostępna w przeglądarce i aplikacji mojeIKP, w zakładce profilaktyka. Aby nikogo nie wykluczać, dla osób, które nie czują się na siłach wypełnić ją online, przygotowaliśmy papierową wersję w PDF – można ją pobrać ze strony internetowej Narodowego Instytutu Kardiologii i wypełnić, np. siedząc przed gabinetem i czekając na wizytę.
Czy dane z ankiet są gdzieś zbierane, dzięki czemu będą mogły potem posłużyć do prognozowania np. występowania chorób układu krążenia u Polaków w przyszłości?
Tak, oczywiście. Ale zacznijmy od tego, że „10 dla Serca” ma trzy główne założenia. Po pierwsze, ma służyć Polakom – żeby obywatel Rzeczypospolitej nie stał się szybko pacjentem Rzeczypospolitej. Ankieta składa się z 10 obszarów obejmujących mierniki zdrowia, nawyki i zachowania, które łącznie wpływają na zdrowie serca i naczyń teraz i w przyszłości. To narzędzie edukacyjne dla nas wszystkich – dzięki niemu możemy sprawdzić, jakie czynniki ryzyka powinniśmy wyeliminować ze swojego życia, podpowiada także, jak możemy tego dokonać, ponieważ w ankiecie znajdują się pomocne linki do polecanych diet, rodzaju aktywności, sposobów radzenia sobie ze stresem itp.
Po drugie, „10 dla Serca” ma za zadanie pomóc nam, lekarzom. Wszyscy wiemy, że na wizytę mamy zwykle tylko 15 min. Nie jesteśmy w stanie w tak krótkim czasie poruszyć tematu profilaktyki, czyli de facto porozmawiać na temat tych 10 obszarów zawartych w ankiecie w sposób wyczerpujący. Ale możemy rekomendować wszystkim swoim pacjentom – także tym, którzy przychodzą tylko na badania profilaktyczne czy z umownym przeziębieniem – by zajrzeli do narzędzia, odpowiedzieli na pytania w nim zawarte i dowiedzieli się, jak wyglądają ich szanse na zdrowe długie życie.
Wreszcie po trzecie, zadaniem ankiety jest dokładne zbieranie informacji na temat częstotliwości występowania czynników ryzyka i – dzięki zgromadzonym danym – kształtowanie polityki zdrowotnej w przyszłości. Zbieramy dane tylko z ankiet online, więc zachęcamy przede wszystkim do tej formy. Chcemy, żeby każda osoba, która wypełniła ankietę, po roku zrobiła to ponownie. W ten sposób będziemy też mogli śledzić zmienność i poprawę bądź brak poprawy czy pogorszenie stanu zdrowia Polaków, a także częstotliwość występowania czynników ryzyka.
Chciałbym jednak przede wszystkim podkreślić funkcjonalność narzędzia dla lekarzy. To może być dla nas naprawdę wielkie ułatwienie – nie musimy poświęcać ogromu czasu na profilaktykę, wystarczy tylko, byśmy poświęcili czas na zachęcenie pacjenta do założenia aplikacji mojeIKP i wypełnienia „10 dla Serca”.
Jak dużo osób skorzystało już z narzędzia?
Ankietę wypełniło już ponad 200 tys. osób, głównie w wieku 30–50 lat. Chcielibyśmy, by wypełnili ją wszyscy, nie tylko osoby, które już mają problemy ze zdrowiem. Ankieta ma przede wszystkim zadanie profilaktyczne i powinna być impulsem do poprawy stylu życia.
Czy jednak nie przeceniamy w tej kwestii ankiety i nie oczekujemy od Polaków zbyt wiele? Przecież oni wiedzą, że palenie szkodzi, a ruch to zdrowie. Skoro mimo to nadal palą i mało się ruszają, to jak ankieta może to zmienić?
Zacznijmy od tego, że nasi obywatele zbyt dużo oczekują od lekarzy, a zbyt mało od siebie. Ankieta ma im pokazać, że ich zdrowie jest w ich rękach. Nie w lekarza, nie w magicznej tabletce na wszystko. Dlaczego? Dlatego, że siedem na 10 obszarów nie wymaga żadnego lekarza i żadnego leczenia. Wymaga wyłącznie zmiany naszego postępowania. Czyli za swoje zdrowie jesteśmy odpowiedzialni aż w 70 proc.
Na razie zwykle jest tak, że Polak chętniej sięgnie po tabletkę na nadciśnienie czy na zaburzenia lipidowe, niż zmieni swoje życie, bo to wydaje się prostsze. Ale to ułuda. Czy wie pani, ile procent pacjentów jest gotowych dla zdrowia zmienić swój styl życia? Tylko 5 proc. Reszta nie zrobi nic. Oczywiście, niby mamy świadomość ryzyka, ale nie mamy poczucia sprawczości. A „10 dla Serca” ma tę sprawczość w nas wywołać. Bo od dawna wiemy, że lepiej zapobiegać, niż leczyć.
Wypełniła pani ankietę?
Jeszcze nie, ale na pewno to zrobię.
Bardzo zachęcam, bo jej wypełnienie zajmuje tylko 10 min. Przed rozpoczęciem trzeba przygotować wyniki badania cholesterolu LDL i glukozy, no i znać swoją wagę, wzrost, obwód talii i ciśnienie tętnicze. Po wypełnieniu ankiety każdy otrzymuje podsumowanie wszystkich 10 obszarów oraz spersonalizowany wynik wyrażający się w procentowym oszacowaniu ryzyka zgonu. Co więcej, od czerwca zostanie wprowadzona mediana, dzięki czemu po wypełnieniu ankiety każdy zobaczy, jak wypada na tle innych, czy np. znajduje się na 95. centylu na plus czy 95. centylu na minus względem innych obywateli. Ponadto zostanie wprowadzona funkcja, która zobrazuje, jak zmieni się ryzyko śmierci, jeśli w jakimś obszarze się poprawimy. Jeśli np. ktoś zmniejszy masę ciała, ma szansę, by nie rozwinęło się u niego nadciśnienie, nie wystąpiła dyslipidemia i nie wystąpił stan przedcukrzycowy czy cukrzyca. Tylko jeden czynnik ryzyka, a jak znacząco wpływa na wiele obszarów zdrowia i jak bardzo zależny od nas.
My naprawdę wiele możemy zdziałać, by być zdrowymi i nie brać mnóstwa leków. I możemy to zrobić w każdej chwili, a im wcześniej, tym lepiej. Oczywiście to jest myślenie ideałami, ale naszym celem było pokazanie Polakom, że można – jeśli jest się odpowiedzialnym i sprawczym – przeżyć bardzo długo, w bardzo dobrej formie, bez rozwoju chorób układu krążenia, onkologicznych i wielu innych. Do tego ma służyć „10 dla Serca” i chcielibyśmy, by każdy lekarz właśnie tak ją polecał swoim pacjentom.
PS
Za sugestią prof. Piotra Dobrowolskiego wypełniłam „10 dla Serca”. Oczywiście wiedziałam już wcześniej, jak powinien wyglądać zdrowy styl życia, jakie nawyki powinnam zmienić, co poprawić. Bo to wiedza powszechna. Jednak ankieta uzmysłowiła mi przede wszystkim, że to MOJE zdrowie. Nie Kowalskiej, nie Nowaka. To nie oni w razie czego dostaną zawału czy zachorują na nowotwór, bo tak mówią statystyki i wiedza ogólna. To moja ankieta, moje odpowiedzi i mój wynik. I to naprawdę działa na wyobraźnię.