X Mazowieckie Spotkania Stomatologiczne 19-21 czerwca

Logowanie do profilu lekarza

Przez login.gov

Maj, miesiąc świadomości zdrowia psychicznego

fot. licencja OIL w Warszawie

Medycyna 30.04.2026 r.

Ostrożny optymizm

Autor: Magdalena Flaga–Łuczkiewicz

Wielce mnie cieszy fakt, że cały maj od 78 lat* upływa pod hasłem zdrowia psychicznego. Każdy powód jest dobry, by o nim mówić.

Potrzebujemy pretekstów do przypominania o ważnych sprawach, ignorowanych lub lekceważonych tematach, kwestiach mało znanych. Przy pobieżnych poszukiwaniach naliczyłam w roku co najmniej osiem dni związanych ze zdrowiem psychicznym: Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją (23 lutego), Światowy Dzień Snu (ostatni piątek przed równonocą wiosenną), Światowy Dzień Choroby Dwubiegunowej (30 marca), Światowy Dzień Świadomości Autyzmu (2 kwietnia), Międzynarodowy Dzień Zapobiegania Narkomanii (26 czerwca), Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom (10 września), Światowy Dzień Psychoterapii (25 września) oraz oczywiście dobrze znany Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego (10 października).

A tu mamy cały miesiąc na rozmowy, kampanie, teksty, audycje, wywiady i dyskusje na ważny temat. 30 dni dla zdrowia psychicznego! Czyż nie podkreśla to rangi tego aspektu naszego zdrowia? Tego, jak ważne jest, by mówić o tym wciąż i wciąż?

Jako lingwistka-hobbystka lubię czasem pobawić się w analizowanie pochodzenia i różnych znaczeń słów. I tak słowo „świadomość” ma wg „Słownika etymologicznego języka polskiego” prasłowiańskie korzenie, używali go nasi pra-(pra)n-przodkowie. Ktoś jest świadomy, gdy zdaje sobie z czegoś sprawę, jest w coś wtajemniczony, dobrze o czymś wie, ale świadomością określamy też zdolność człowieka do poznawania i oceniania siebie i otoczenia („Słownik języka polskiego PWN”). Obie perspektywy rozumienia słowa „świadomość” wydają się ważne w kontekście Światowego Miesiąca Świadomości Zdrowia Psychicznego.

Świadomość jako wiedza

Może to zabrzmi trochę prowokacyjnie, ale czasem zastanawiam się, czy my, lekarze, zawsze mamy świadomość, że istnieje coś takiego jak zdrowie psychiczne? Czy pamiętamy, że wg WHO składnikami zdrowia są na równi dobrostan fizyczny, psychiczny i społeczny? Prawdziwa świadomość zdrowia psychicznego nakazuje doceniać wagę aspektów psychologicznych w chorobach stricte somatycznych (nowotwory, ból przewlekły, choroby wpływające na funkcjonowanie i wygląd itd.), rozumieć, jak psychika (stres!) wpływa na przebieg chorowania w schorzeniach psychosomatycznych, nie umniejszać cierpienia powodowanego przez objawy wynikające z lęku i somatyzacji oraz traktować zaburzenia i choroby psychiczne równie poważnie jak somatyczne. Deklaratywnie robimy to wszyscy, w rzeczywistości – gdy zajmujemy się swoją wąską działką medycyny, a do tego jesteśmy przeciążeni i zmęczeni – nie zawsze praktykujemy tak wielowymiarowe widzenie pacjenta. Przypomina mi się poruszająca wypowiedź lekarki, która przyznała, że własne doświadczenie zaburzeń lękowych zmieniło jej stosunek do zalęknionych, zamartwiających się, somatyzujących pacjentów, stała się wobec nich bardziej wyrozumiała i cierpliwa. Teraz ich rozumiem, wiem, jak bardzo cierpią. Przez bycie pacjentem stałam się lepszym lekarzem, powiedziała mi pewnego dnia.

Jak zwiększać świadomość zdrowia psychicznego? Odpowiedzią jest bezustanna edukacja. Im więcej wiem na jakiś temat, tym więcej dostrzegam, rozpoznaję, rozumiem. Z drugiej strony, ciężko nadążyć za wszystkimi nowinkami, a dostęp do niemal nieograniczonego morza wiedzy wprost z telefonu, choć z pozoru wygodny, komplikuje sprawę przez permanentne przeciążenie informacyjne i decyzyjne. Jak w gąszczu tak łatwo dostępnych informacji znaleźć te ważne, dostosowane do potrzeb, użyteczne w praktyce, jak nie zagubić się w szczegółach i nie tracić cennego czasu na eksplorowanie ślepych zaułków nauki? Nie mam jednoznacznej odpowiedzi na te pytania. Myślę, że każda znaleziona i przyswojona porcja informacji może być ziarenkiem do naszego ogrodu wiedzy, najważniejsze, by być wciąż ciekawym. Z radością dostrzegam trend, że w programy typowo „somatycznych” konferencji włączane są wykłady powiązane nie tylko z soma, ale i z psyche. Psychiatrzy i psychologowie są coraz 

częściej zapraszani przez kardiologów, diabetologów, endokrynologów, pediatrów, onkologów i innych specjalistów, którzy mają – nomen omen – świadomość, jak ważne są psychiczne aspekty zdrowia.     

Świadomość siebie i swojego zdrowia

Jako ludzie jesteśmy istotami świadomymi. (Zakładamy, że to właściwość wyłącznie ludzka, choć trudno to ostatecznie rozstrzygnąć, przynajmniej dopóki nie nauczymy się „czytać myśli” innych gatunków zwierząt). Świadomość siebie oznacza, że dostrzegam swoje istnienie, odróżniam siebie od otoczenia, mogę obserwować swój organizm, emocje i myśli, spojrzeć z metapoziomu na własne trwanie w biegnącym czasie. Piękne angielskie nieprzetłumaczalne słowo mindfulness i równie malownicze polskie uważność opisują bycie świadomym siebie w danej chwili, „widzenie” działania swojego umysłu i ciała tu i teraz. Uważność wiąże się z autentycznością w relacji z samym sobą, rezygnacją z oszukiwania się, uciekania od emocji, odcinania się od prawdziwego siebie.

Jak jest ze świadomością naszego własnego zdrowia psychicznego? Muszę przyznać z radością, że coraz lepiej, widzę kolejny dobry trend. Gdy zaczęłam się ponad 10 lat temu interesować zdrowiem psychicznym medyków, odnosiłam wrażenie, że polscy lekarze w ogóle nie posiadali zdrowia psychicznego, jakby ten aspekt w nas nie istniał. Nawet jeśli mieliśmy jako grupa zawodowa niejasne przeczucie, że nie jesteśmy „profesjonalnie” odciętymi od emocji robotami, a nasza własna psychika istnieje, jest równie ważna jak fizyczność, i że może nie zawsze jest z nią u nas najlepiej, to o tym milczeliśmy. Ogólny trend był taki, by sprawę ignorować, bo temat wstydliwy i niepopularny. Minęło trochę lat, po drodze przytrafiła się pandemia, wojna za miedzą, destabilizacja sytuacji geopolitycznej, niekończący się kryzys systemu opieki zdrowotnej. Zrazu nieśmiało, potem coraz częściej zaczęły pojawiać się w przestrzeni publicznej wątki dotyczące naszego lekarskiego zdrowia psychicznego, zainteresowaliśmy się tematami wypalenia zawodowego, stresu pourazowego, depresji. Coraz chętniej uczestniczymy w szkoleniach z zakresu psychiatrii, psychologii i kompetencji miękkich. Korzystamy z pomocy psychoterapeutów, a niektórzy z nas nawet o tym głośno mówią. W nasze szeregi wkraczają nowe pokolenia, dla których dbałość o zdrowie psychiczne jest oczywistym elementem życia. Od najmłodszych kolegów możemy się uczyć, jak destygmatyzować zaburzenia psychiczne: ze złamaną nogą do ortopedy, z wadą wzroku do okulisty, z zapaleniem wyrostka do chirurga, z trądzikiem do dermatologa, na USG do radiologa, a z depresją do psychiatry, lekarz jak każdy inny, no big deal.

Coraz częściej pozwalamy sobie na autorefleksję, rozmawiamy o tym, co psychicznie trudne, dopuszczamy do siebie myśl, że jesteśmy ludźmi ze zwyczajnie ludzkimi fizycznymi i psychicznymi trudnościami, ułomnościami, chorobami. Świadomość zdrowia psychicznego wśród lekarzy rośnie.

Gdy wybierałam swoją ścieżkę lata temu, psychiatria była, delikatnie mówiąc, mało poważana. W ostatnich latach stała się jedną z pożądanych, najczęściej wybieranych specjalizacji.

Reasumując, można spoglądać w przyszłość z (ostrożnym) optymizmem.    

* Obchodzenie maja jako Światowego Miesiąca Świadomości Zdrowia Psychicznego zostało zapoczątkowane w 1949 r. w USA przez Mental Health America.

Magdalena Flaga–Łuczkiewicz

Autor: Magdalena Flaga–Łuczkiewicz

Treści autora ⟶

załatw sprawę

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, zgodę na ich użycie, oraz akceptację Polityki Prywatności.