X Mazowieckie Spotkania Stomatologiczne 19-21 czerwca

Logowanie do profilu lekarza

Przez login.gov

pochodzenie słowa "szczeka": Słowa na zdrowie

fot. Amr Taha™ / Unsplash

Słowa na zdrowie 30.04.2026 r.

Szczęka

Autor: Jerzy Bralczyk

W majowym odcinku cyklu „Słowa na zdrowie" przyglądamy się rzeczownikowi „szczęka".

Jeden z wyrazów homonimicznych: może to być rzeczownik w liczbie pojedynczej (ten akurat bodaj częściej jest używany w liczbie mnogiej), rodzaju żeńskiego, może to być też czasownik w czasie teraźniejszym, w trzeciej osobie. Relacja homonimiczna nie wiąże się z bliskością znaczeniową, tu jednak taki związek w pewnym sensie odczuwamy – zdarza nam się szczękać zębami, a zęby to przecież szczęka. Nie mówimy wszakże, że ktoś szczęka szczęką. Czasownik szczękać ma prawdopodobnie pochodzenie dźwiękonaśladowcze, podobnie zresztą jak szczekać, choć dźwięki tak wydawane nie przypominają ich nazwy. Natomiast z nazwą szczęki jako lokalizacji dla zębów jest nieco inaczej – ale jak dokładnie, nie wiadomo.

Etymologia słowa szczęka (jako rzeczownika) jest niepewna. Rosyjska (też ukraińska) szczoka i białoruska szczaka to ‘policzek’; prasłowiańska szczeka to była ‘dolna część twarzy’. Może był tu jakiś ślad staronordyckiego skogg, co oznaczało ‘brodę’, ale też ‘szpic’ (skagi to był ‘przylądek, cypel’).

Obok szczęki mamy też paszczękę, która wszelako oznacza ‘otwór gębowy zwierząt’ lub gdy chcemy człowieka do zwierzęcia przyrównać, także ludzi. To taka bardziej wyrazista paszcza, która przecież sama w sobie jest mocnym słowem.

Szczękę ze szczękaniem łączy też to, że nosowość ę jest wtórna: dawniej było i szczekanie jako ‘szczękanie’, i szczeka jako ‘szczęka’ (paszczęka też była kiedyś paszczeką). Uważa się, że ta nosowość jest dodana dla ekspresji, żeby słowa były bardziej wyraziste. Dziś to wytłumaczenie nie jest dla nas całkiem przekonujące.

Szczęka to albo kość, w której osadzone są zęby, albo dolna część twarzy – te znaczenia właściwie są tak bliskie, że nie bardzo je rozróżniamy. To część głowy człowieka, ale i zwierząt. W historii szczęki ośle i końskie zaznaczyły się jako groźna broń, biblijny Samson „poraził oślą szczęką” rzesze Filistynów, o szczękach końskich jako broni kozackiej pisał Sienkiewicz. Z rosnącym drzewem zespolona szczęka swoją twardością miała wielką siłę. Dziś, jeśli widzimy jakieś związki szczęki z walką, to raczej z potoczną frazą dać lub może częściej dostać w szczękę, która nie zawsze do szczęki anatomicznej musi się odnosić.

Szczęki mamy dwie, górną i dolną, ale częściej chyba jako o szczęce myślimy o tej dolnej, ruchomej, zwanej też żuchwą, od prasłowiańskiego czasownika żuchati, ‘żuć, przeżuwać’ (cha dodano do żuti też podobno dla ekspresywności). Obie zaciskamy, gdy przychodzi nam się mierzyć z bólem czy kłopotami. Mocno zarysowane dają wrażenie siły, więc i męskości; czasem zbyt wyraźne bywają mniej przychylnie zwane końskimi, co zwłaszcza dla pań komplementem nie jest.

A kiedy ktoś jest bardzo, ale tak bardzo zdziwiony, zaskoczony, że przestaje kontrolować mimikę, to szczęka mu opada.

W każdym razie szczęka (czy raczej szczęki) jest dla nas wspaniałym narzędziem i, co ważne, zastępowalnym. Sztuczna szczęka (tu często liczba pojedyncza do obu naraz szczęk się odnosi) to w języku bardzo częsty związek frazeologiczny, a dla funkcjonowania naszego organizmu taka proteza to nieraz bardzo dobre wyjście.

Konstrukcja anatomiczna szczęki sprawiła, że pojawiły się przenośnie. W samochodach, w nartach, w imadłach to części, które inaczej trudno byłoby nazwać. A jakiś czas temu, wraz z przaśnym początkiem naszego kapitalizmu, pojawiło się jeszcze inne znaczenie tego wyrazu. Zaczął on mianowicie oznaczać ‘przenośny stragan’, wygodnie zamykany na noc.

Tak to anatomia daje nam asumpt do językowej kreatywności, choć czasem wyobrażenie związku między częściami naszego ciała a urządzeniami może być trudne i niekoniecznie przyjemne. 

Jerzy Bralczyk

Autor: Jerzy Bralczyk

Treści autora ⟶

załatw sprawę

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, zgodę na ich użycie, oraz akceptację Polityki Prywatności.