Wybory zakończone. Sprawdź wyniki!

Logowanie do profilu lekarza

Przez login.gov

co z tą adherencją

fot. Towfiqu barbhuiya / Pexels

#Sprawdzam 27.11.2025 r.

Co z tą adherencją?

Autor: Małgorzata Solecka

Ponad połowa pacjentów chorujących przewlekle nie stosuje się do zaleceń lekarskich – tak wynika z raportu Fundacji My Pacjenci, który wpisuje się w dyskusję, jaką od miesięcy toczą eksperci, m.in. w senackiej Komisji Zdrowia. Dane same w sobie są niepokojące, bo brak stosowania się do zaleceń lekarskich niesie konsekwencje dla zdrowia samych pacjentów, ale też realnie obciąża finansowo system. Co wiemy na temat skali i powodów zjawiska?

Fundacja My Pacjenci 5 listopada przedstawiła raport „Pacjent z chorobą przewlekłą w systemie ochrony zdrowia”, przygotowany na podstawie badania ankietowego (wrzesień 2025), przeprowadzonego na reprezentatywnej grupie dorosłych pacjentów, u których zdiagnozowano przynajmniej jedną chorobę przewlekłą. Z badań wynika, że wielu chorych nie przyjmuje leków regularnie lub rezygnuje z terapii po poprawie samopoczucia. 15 proc. badanych przyznaje, że bardzo często lub często przyjmuje leki nieregularnie, a aż 43 proc. ocenia, że postępuje tak rzadko (cokolwiek to znaczy). Blisko połowie pacjentów często lub rzadko, ale zdarza się nieumyślnie przerwać leczenie (choć tylko co czwarty deklaruje, że zdarza się to umyślnie), więcej niż co trzeci pacjent ma doświadczenie ze zmianą dawki bez konsultacji z lekarzem.

Fundacja zapytała o przyczyny takiego postępowania – tych, którzy przyznali, że nie trzymają się zaleceń dotyczących farmakoterapii (choć problem adherencji obejmuje całe spektrum zaleceń, a więc i odstępstw od nich). 38 proc. pacjentów tłumaczy to najprościej: – Zapomniałem przyjąć lek. Również dwie kolejne najczęstsze przyczyny, jak podkreślała Magdalena Kołodziej, prezes fundacji, związane są (lub mogą być) z pamięcią: po 16 proc. przyznaje, że nie zdążyło odnowić recepty lub skończył się lek. Dla 15 proc. wyjaśnieniem są pojawiające się skutki uboczne, dla 12 proc. – koszty terapii, a co 10. pacjent ocenia, że leków jest po prostu za dużo. Co 12. pacjent deklaruje: – Chcę sobie radzić bez leków lub Czuję się dobrze, lek nie jest mi potrzebny.

Filip Pawliczak z Okręgowej Izby Lekarskiej w Łodzi tłumaczył podczas dyskusji eksperckiej, że w chorobach przewlekłych celem terapii nie jest szybkie wyleczenie, ale utrzymanie stabilności i dobrej jakości życia. – Kluczem do sukcesu jest rozmowa, relacja i zaufanie. Choroby przewlekłe wymagają świadomości, że poprawa nie nastąpi natychmiast. To proces, w którym pacjent i lekarz muszą współpracować, aby utrzymać zdrowie przez wiele lat – zwracał uwagę. Eksperci ocenili, że z adherencją, nawet mimo usprawiedliwionych wiekiem problemów z pamięcią, lepiej radzą sobie starsi pacjenci, seniorzy. Największy problem mają zaś młodzi, którzy nie akceptują, że leki będą przyjmować przez wiele lat, często – do końca życia. To oni najczęściej przerywają terapię, bo już się dobrze czują, nie rozumiejąc, że leczenie ma ich utrzymać w zdrowiu i sprawności, a bez niego są zagrożeni groźnymi powikłaniami, utratą zdrowia lub wręcz życia. Ale Fundacja My Pacjenci nie lekceważy również deklarowanych problemów z pamięcią. Jedna z konkluzji raportu brzmi: – Potrzebne są rozwiązania cyfrowe, które pomogą pacjentom w stosowaniu się do zaleceń terapeutycznych.

Pacjenci nie stosują się do zaleceń i – czego w sumie nietrudno się domyślić – często nie informują o tym lekarzy. Co dziesiąty nie robi tego nigdy, co czwarty taką informację przekazuje rzadko, 14 proc. zapewnia, że robi to często, a 15 proc. – że zawsze informuje (pozostali badani zadeklarowali, że do zaleceń stosują się zawsze, więc nie mają o czym lekarza informować). A dlaczego nie mówią? Najprościej rzecz ujmując: obawiają się oceny i krytyki. Albo, jak podkreślają autorzy, nie mają kiedy z lekarzem o tym porozmawiać. Co czwarty pacjent, który przyznał, że nie stosuje się do zaleceń i nie mówi o tym lekarzowi, stwierdza, że milczy, bo głupio mu, że tak robi. Co piąty obawia się krytyki ze strony lekarza lub nie czuje się komfortowo. 13 proc. twierdzi: – Nie chcę, żeby lekarz stracił o mnie dobre zdanie, ale tyle samo twierdzi, że lekarz nie ma czasu, by wysłuchać. Spośród kilkunastu odpowiedzi pacjenci mogli wskazać więcej niż jedną, ale obawa przed oceną i krytyką powtarza się – w różnych odsłonach – najczęściej, a w trakcie dyskusji wiele uwagi poświęcono potrzebie budowy relacji między pacjentem a zespołem terapeutycznym (nie tylko lekarzem), opartej na zaufaniu.

Dr n. med. Beata Małecka-Libera, przewodnicząca senackiej Komisji Zdrowia, podkreśliła, że niska adherencja to nie tylko problem medyczny, lecz też społeczny. – Pacjent świadomy i dobrze poinformowany może aktywnie uczestniczyć w procesie leczenia. Edukacja zdrowotna oraz rozmowa z pacjentem są tak samo ważne jak farmakoterapia.

Małgorzata Solecka

Autor: Małgorzata Solecka

Treści autora ⟶

załatw sprawę

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, zgodę na ich użycie, oraz akceptację Polityki Prywatności.