X Mazowieckie Spotkania Stomatologiczne 19-21 czerwca

Logowanie do profilu lekarza

Przez login.gov

Sprawdzam: Gra o staż

fot. Mateo Hernandez Reyes / Unsplash

#Sprawdzam 30.04.2026 r.

Gra o staż

Autor: Małgorzata Solecka

„Zapewne wielu z Was zginie, ale jest to poświęcenie, na które jestem gotów" – kultowy i memiczny cytat (niezupełnie) nie na temat, ale dziwnie trafnie oddający ducha rozmów, jakie toczy Ministerstwo Zdrowia w sprawie zmian w kształceniu podyplomowym lekarzy i lekarzy dentystów.

Resort chwali się w mediach społecznościowych zdjęciami, dokumentując otwartość na dialog, ale zdecydowanie warto wyjść poza rolki i oficjalny przekaz, by dostrzec jakość owego dialogu. Ostatnia odsłona w sprawie zmian w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty, dotyczących m.in. skrócenia stażu podyplomowego, to spotkanie ze środowiskiem młodych lekarzy i studentów kierunku lekarskiego, które co prawda nie przyniosło większej (żadnej?) wartości merytorycznej, ale za to pozwoliło zaprezentować swoistą logikę Ministerstwa Zdrowia, które chce postawić na upraktycznienie kształcenia przez ograniczenie znaczenia stażu (i być może jego likwidację). Na papierze (czy też w PowerPoincie) wszystko się zgadza: upraktycznienie ma sięgnąć w głąb studiów, już na szóstym roku – a może i wcześniejszych latach – studenci nabywaliby umiejętności pracy z pacjentem, a nie tylko „zakuwali”. Staż w takich warunkach stawałby się – zdaniem MZ – zbędny.

Są jednak, jak się można domyślać, okoliczności, które stawiają ten plan pod bardzo dużym znakiem zapytania. Okoliczności, które można definiować i postrzegać z wielu różnych perspektyw. Swoją podczas marcowego Kongresu Wyzwań Zdrowotnych przedstawił prorektor ds. kształcenia podyplomowego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego dr hab. n. med. Oskar Kowalski, który zadeklarował, że jest zdecydowanym przeciwnikiem likwidacji stażu podyplomowego. W jego ocenie obecnie zbliżający się do końca studiów nie mają szans pracować z pacjentami w unikalnym dla stażu charakterze: już lekarzy, którzy mogą wykonywać określone czynności, pozostając pod nadzorem opiekunów.  – Mówi się o zmianach, tak by szósty rok był bardziej praktyczny. To fantastyczny pomysł. Tylko na naszej uczelni na szóstym roku mamy 800 osób. Aby zapewnić grupy dwuosobowe, byłaby konieczność zatrudnienia kilkuset nowych wykładowców. To jest niemożliwe – podkreślił, zaznaczając, że problemem są zarówno pieniądze, jak i fizyczny brak chętnych do pracy na uczelni.

Przedstawiciel wiodącej uczelni w kraju podzielił więc podstawowe obawy, jakie pomysł zmian w stażu budzi po stronie środowiska lekarzy oraz tych, którzy dopiero kształcą się w kierunku zawodu lekarza i lekarza dentysty (warto wspomnieć, że z KRAUM wychodzą też sygnały o wsparciu kierunku, w jakim chce podążać Ministerstwo Zdrowia). Można powiedzieć, że obawy te odnoszą się przede wszystkim do braku gotowości systemu (standardów kształcenia, finansów, kadr) do takiego przeprowadzenia zmiany, by nie przyniosła uszczerbku na jakości.

Ministerstwo Zdrowia na problem patrzy jednak inaczej, przechodząc do porządku dziennego nad wątpliwościami i pytaniami zgłaszanymi nie tylko przecież przez tych, którzy się kształcą, ale też tych, którzy za to kształcenie odpowiadają. I tak, również widzi zagrożenia dla jakości kształcenia – przede wszystkim po stronie studentów i stażystów. Ma im brakować, mianowicie, motywacji i chęci do nauki. – Wskazywano na brak chęci młodych lekarzy do pracy oraz ograniczone zainteresowanie studentów zajęciami klinicznymi, które objawia się np. przeglądaniem treści w internecie podczas seminariów – relacjonowali uczestnicy spotkania, jakie odbyło się w resorcie zdrowia 31 marca. W opinii resortu usunięcie lub skrócenie stażu również miałoby pełnić rolę „psychologiczną” w postaci motywowania do nauki i zwiększenia zaangażowania studentów na szóstym roku.

– Życie nie zawsze sprosta oczekiwaniom, więc trzeba się pogodzić z tym, że się tego nie nauczymy – usłyszeli również uczestnicy spotkania. I to cytat zupełnie i absolutnie na temat. Wiceminister Katarzyna Kęcka, odpowiedzialna za prace nad zmianami w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty, nie pozostawiła (raczej) złudzeń, że oczekiwania dotyczące jakości kształcenia można mieć, ale nie należy zakładać, że „życie” (system, rozwiązania, jakie przygotowują decydenci, etc.) im sprosta. I mądrzej zrobią ci, którzy się z tą prawdą pogodzą.

Pacjenci, którzy mają oczekiwania, że ich problemami zdrowotnymi będą się zajmować odpowiednio przygotowani profesjonaliści medyczni, też powinni dostać szansę, by móc zawczasu przepracować swoje rozczarowanie, jeśli w ich przypadku lekarz (a w zasadzie życie) nie sprosta tym oczekiwaniom. Choć należy wątpić, by w praktyce to podejście przyniosło coś więcej niż frustrację, po każdej ze stron. Może oprócz decydentów. Tu sprawa jest jasna, oszczędności na stażu wpisano do planu równoważenia finansów ochrony zdrowia. Minister finansów oczekuje, że plan zostanie zrealizowany. 

© Copyright by OIL w Warszawie. Wszelkie prawa do przedruku są zastrzeżone.

Małgorzata Solecka

Autor: Małgorzata Solecka

Treści autora ⟶

załatw sprawę

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, zgodę na ich użycie, oraz akceptację Polityki Prywatności.