Logowanie do profilu lekarza

Przez login.gov

szkolenia dla lekarzy dentystów

fot. Pavel Danilyuk / pexels

Obowiązkowe szkolenia? Najpierw trzeba stworzyć system

Autor: Dariusz Paluszek

Lekarz powinien uczyć się przez całe życie zawodowe. W stomatologii, gdzie nowe technologie, materiały i metody leczenia rozwijają się niezwykle szybko, doskonalenie zawodowe jest nie tylko elementem rozwoju, ale przede wszystkim odpowiedzialności za bezpieczeństwo pacjentów.

Problem zaczyna się, gdy obowiązek kształcenia zostaje sprowadzony do liczby punktów, sankcji i kosztów ponoszonych przez lekarza. Zanim państwo zaostrzy wymagania, powinno stworzyć system, który pozwoli je rzeczywiście i racjonalnie realizować. Dyskusja o planowanych zmianach w systemie kształcenia ustawicznego lekarzy powinna zainteresować także lekarzy dentystów. Choć wiele obecnych problemów ochrony zdrowia dotyczy przede wszystkim szpitali czy organizacji pracy lekarzy, nie można zapominać, że lekarze i lekarze dentyści stanowią jedną grupę zawodową w rozumieniu ustawy, a regulacje tworzone z myślą o całym środowisku mogą bezpośrednio wpłynąć także na codzienną praktykę stomatologiczną.

Obecnie lekarz powinien zdobyć 200 punktów edukacyjnych w ciągu czterech lat, uczestnicząc w kursach, szkoleniach czy innych formach doskonalenia zawodowego. Bardzo często oznacza to konieczność samodzielnego finansowania edukacji. Ten aspekt powinien znaleźć się w centrum debaty o ewentualnym zaostrzeniu obowiązków. Jeśli państwo powiąże obowiązek zdobywania punktów z sankcjami za jego niewypełnienie, musi odpowiedzieć na podstawowe pytanie: kto zapłaci za obowiązkowe kształcenie?

W przypadku stomatologii nie są to symboliczne wydatki. Specjalistyczne kursy kosztują często kilka, a nawet kilkanaście tysięcy złotych. Dla lekarza prowadzącego własny gabinet oznacza to nie tylko opłatę za szkolenie, ale również koszty dojazdu, materiałów oraz czas, w którym jest niedostępny dla pacjentów. Obowiązkowe doskonalenie zawodowe staje się więc realnym kosztem wykonywania zawodu.

Samorząd lekarski od lat organizuje szkolenia, dzięki którym lekarze mogą zdobywać wiedzę i punkty edukacyjne bezpłatnie lub przy niewielkiej odpłatności. To ważny element działalności izb lekarskich. Nie można jednak oczekiwać, że samorząd będzie w stanie zapewnić wszystkim lekarzom dostęp do pełnej oferty kursów odpowiadających ich indywidualnej praktyce zawodowej.

Medycyna i stomatologia wymagają ciągłego szkolenia. Lekarz, który nie rozwija swoich kompetencji, nie jest w stanie nadążyć za postępem nauki, nowymi technologiami czy zmieniającymi się standardami leczenia. Obowiązek ma jednak sens tylko wtedy, gdy państwo stworzy warunki do jego realizacji. Potrzebne są dostępne szkolenia, jasne zasady ich uznawania, kontrola jakości i odpowiednie mechanizmy finansowania. Nie można budować systemu wyłącznie na nakazach i sankcjach.

Równie ważne jest uporządkowanie rynku edukacyjnego. Kursy stomatologiczne oferuje ogromna liczba podmiotów. Uczestnicy otrzymują certyfikaty, a niekiedy i atrakcyjnie brzmiące tytuły, np. „master” czy „specjalista”. Dla pacjenta takie określenia mogą sugerować posiadanie szczególnych kwalifikacji, choć ukończenie komercyjnego kursu nie jest tym samym co formalna specjalizacja czy umiejętność potwierdzona w uznanym systemie kształcenia.

Jeżeli obowiązkowy system zdobywania punktów zostanie wprowadzony bez odpowiedniej kontroli jakości, może paradoksalnie doprowadzić do rozwoju rynku szkoleń nastawionych na generowanie certyfikatów i punktów, a nie rzeczywiste podnoszenie kompetencji lekarzy. Najważniejsze stanie się wówczas nie to, czego lekarz się nauczył, ale czy spełnił formalny wymóg.

Planowane zmiany powinny być konsultowane z całym środowiskiem. Przy jednym stole powinni usiąść przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia, samorządu lekarskiego, uczelni medycznych, towarzystw naukowych oraz praktykujący lekarze. Tylko wtedy można stworzyć rozwiązania odpowiadające rzeczywistym potrzebom zawodu i pacjentów.

Lekarze dentyści powinni śledzić proponowane regulacje, by nie dowiedzieć się o planowanych zmianach z mediów, kiedy możliwość realnego wpływu na ich kształt jest ograniczona. Głos praktyków powinien wybrzmieć na etapie tworzenia przepisów. Obowiązkowe kształcenie może być dobrym rozwiązaniem, lecz nie może stać się kolejnym kosztownym obowiązkiem obwarowanym sankcjami. Najpierw potrzebujemy systemu – dostępnego, przejrzystego i nastawionego na rzeczywiste podnoszenie kwalifikacji. Dopiero wtedy można skutecznie egzekwować obowiązek, który ma służyć nie biurokracji, lecz lekarzom i przede wszystkim ich pacjentom.

Dariusz Paluszek

Autor: Dariusz Paluszek

Treści autora ⟶

załatw sprawę

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, zgodę na ich użycie, oraz akceptację Polityki Prywatności.