Nie masz konta? Zarejestruj się
fot. licencja OIL w Warszawie
Autor: Artur Olesch
Internetowe Konto Pacjenta (IKP) ma już 20 mln użytkowników, a jego mobilny odpowiednik – czyli mojeIKP – 5 mln. Dziś to jeden z najnowocześniejszych portali e-zdrowia w Europie. Pomaga znaleźć wolny termin u lekarza, zapisać się na badania profilaktyczne, a wkrótce wytłumaczy wyniki badań laboratoryjnych. Czy IKP stanie się nowoczesną wersją apteczki domowej, niezbędnym narzędziem do zarządzania zdrowiem i koordynacji opieki?
Kiedy w maju 2018 r. Centrum e-Zdrowia udostępniło Internetowe Konto Pacjenta, jego głównym zadaniem było wsparcie wdrażania e-recepty i e-skierowania. Przez IKP pacjenci mogli co najwyżej podejrzeć (bardzo szczątkowe) informacje o zrealizowanych usługach albo otrzymać kod QR e-recepty i zeskanować go w aptece.
Po kilku tygodniach od premiery IKP miało zaledwie 22 000 aktywnych użytkowników. Do końca 2019 r. ich liczba wzrosła do prawie 850 000, ale nadal było to rozwiązanie niszowe dla największych fanów cyfryzacji. Jednym z ważnych powodów była skąpa funkcjonalność – e-receptę i tak można było dostać w postaci kodu przez telefon albo jako wydruk.
Wszystko zmieniło się w czasie pandemii COVID-19, kiedy to przez IKP można było najszybciej umówić się na szczepienia, gabinety lekarskie zostały zamknięte, zaś IKP stało się najwygodniejszą formą odbioru e-recepty po telekonsultacji. W efekcie w grudniu 2020 r. liczba użytkowników przekroczyła 4,6 mln osób, a rok później – 14 mln. W maju 2021 r. Centrum e-Zdrowia udostępniło wersję IKP na smartfona, czyli mojeIKP. Dzisiaj z IKP korzysta ponad 50 proc. Polaków (20 mln), a jej mobilna wersja ma 5 mln użytkowników.
To sporo, ale do pełnego sukcesu brakuje jeszcze dużo – osoby niekorzystające z IKP są coraz bardziej wykluczone cyfrowo i nie mają dostępu do nowoczesnych usług systemu zdrowia. To właśnie zbliżenie się do 100 proc. użytkowników będzie największym wyzwaniem dla Centrum e-Zdrowia.
Dzisiejsze IKP nie ma nic wspólnego z tym, które powstało osiem lat temu, a ostatnie dwa lata to okres szybkiego rozwoju nowych funkcji, które zawdzięczamy dojrzałości infrastruktury e-zdrowia w Polsce opartej na systemie P1 i kolejnym reformom systemu zdrowia.
W październiku 2022 r. weszła opieka koordynowana w POZ i do IKP włączono Indywidualny Plan Opieki Medycznej (IPOM) wraz z harmonogramem. W efekcie w ciągu jednego roku liczba użytkowników wzrosła o prawie 2,5 mln osób, do 16,5 mln. Ale prawdziwe przyspieszenie rozwoju IKP zawdzięczamy inwestycjom z Krajowego Planu Odbudowy.
W kwietniu br. na IKP pojawiły się dane spływające z elektronicznej dokumentacji medycznej (EDM). Do informacji o wykonanych świadczeniach doszły opisy badań diagnostycznych, wyniki badań laboratoryjnych, informacje o diagnozie i leczeniu od lekarza specjalisty, wypisy ze szpitala, a także dokumenty z SOR, w tym informacje o przyczynach nieprzyjęcia do hospitalizacji. Dane przez lata zamknięte w szufladach przychodni i systemach IT różnych firm nagle stały się dostępne dla każdego pacjenta. Przynajmniej w teorii, bo wdrażanie EDM nadal jest w powijakach i dane widoczne na IKP są niepełne, przez co mają ograniczoną wartość.
Od 1 lipca dojdzie kolejny mocny argument za korzystaniem z IKP. Chodzi o wyszukiwanie wolnych terminów na pierwszą wizytę u kardiologa oraz badania cytologiczne i mammograficzne poprzez Centralną e-Rejestrację (system już działa, ale nie wszystkie placówki są podłączone). Pacjent nie musi już dzwonić od przychodni do przychodni. W jednym miejscu widzi wszystkie wolne terminy pasujące do indywidualnych preferencji (np. czas wizyty, miejsce), a jeśli takich nie ma – trafia do wirtualnej poczekalni. W 2027 r. do obecnych usług specjalistycznych dojdzie osiem kolejnych. Brak terminów wizyt u specjalistów to jedna z największych bolączek polskiego systemu zdrowia, a IKP oferuje najłatwiejszy sposób zarządzania terminami (przypomnienia SMS, e-maile albo powiadomienia typu „push” w apce mojeIKP).
Centralny model rejestracji jest jednym z elementów Krajowego Planu Transformacji na lata 2027–2031. Oprócz umawiania wizyt u lekarza IKP ma też pomagać w profilaktyce. Przykładowo w ramach realizowanego programu „Moje zdrowie” (wcześniej „Profilaktyka 40+”) pacjenci mogą wypełniać ankiety zdrowotne, na podstawie których system identyfikuje ryzyka zdrowotne i kieruje na odpowiednie badania. Według ostatnich danych ankietę wypełniło 3,7 mln Polaków. Z kolei 217 tys. osób skorzystało z oceny zdrowia serca w ramach ankiety „10 dla Serca” przygotowanej przez lekarzy z Instytutu Kardiologii w Warszawie.
O takim kierunku rozwoju narzędzi wspomina też Krajowy Plan Transformacji. Ministerstwo Zdrowia chce, aby narzędzia cyfrowe, w tym IKP, zwiększały zgłaszalność na badania profilaktyczne oraz wspierały działania POZ w zakresie identyfikacji pacjentów z grup ryzyka. Plan zakłada m.in. wykorzystanie kanałów elektronicznych do aktywnego zapraszania pacjentów oraz monitorowania realizacji programów zdrowotnych.
Więcej konkretów dotyczących dalszego rozwoju IKP znajdziemy w uchwalonej w kwietniu br. ustawie o rozwoju usług e-zdrowia. Przewiduje ona m.in. możliwość zamawiania e-recept na kontynuację leczenia przez pacjenta lub jego przedstawiciela ustawowego za pośrednictwem IKP. Dużą nowością będzie możliwość dodawania przez pacjenta danych dotyczących stanu zdrowia, w tym informacji z urządzeń monitorujących parametry zdrowotne. Będą one „integrowane z systemem e-zdrowia”. W efekcie lekarz zobaczy w EDM zanotowane przez pacjenta – i specjalnie oznaczone w EDM – dane, a tych przybywa wraz z upowszechnianiem się inteligentnych zegarków i opasek fitness mierzących coraz więcej parametrów zdrowia.
W najbliższych miesiącach możemy spodziewać się też reaktywacji Domowej Opieki Medycznej (DOM). Program, który w czasie pandemii pozwalał kontrolować stan pacjentów z COVID-19 leczących się w domu, ma teraz umożliwić zdalne monitorowanie stanu zdrowia pacjentów chorych przewlekle bezpośrednio przez IKP. W pierwszym etapie rozwiązanie obejmie pacjentów z cukrzycą oraz współistniejącymi chorobami kardiologicznymi. Centrum e-Zdrowia przeprowadziło już badania UX (doświadczenia użytkownika) nowej funkcjonalności.
W planach jest też nowe podsumowanie najważniejszych danych o zdrowiu pacjenta. Nie jest to jednak pomysł MZ ani Centrum e-Zdrowia, ale obowiązek, który wprowadza Europejska Przestrzeń Danych dotyczących Zdrowia (EHDS). Każdy lekarz zobaczy w systemie gabinetowym tzw. skróconą kartę pacjenta. Będzie też dostępna przez IKP, a znajdą się na niej takie informacje, jak grupa krwi, alergie, stosowane leki, choroby przewlekłe, wykonane zabiegi oraz informacje o wszczepionych wyrobach medycznych (implanty).
Rośnie liczba funkcji, a wraz z tym – danych. Ale pacjenci nie bardzo wiedzą, co z nich wynika. To też ma się zmienić, odkąd sztuczna inteligencja z dużą precyzją potrafi analizować dane i wyszukiwać trendy. Jednym z pierwszych narzędzi AI na IKP ma być tzw. Interpreter Badań Laboratoryjnych, czyli narzędzie tłumaczące pacjentom wyniki badań laboratoryjnych spływających do IKP. Jego uruchomienie planowano na czerwiec br. Nadal mało konkretne są wielokrotnie wspominane podczas debat propozycje czatbota, który pełniłby rolę e-triażu i pierwszego punktu kontaktu z systemem zdrowia. Takie rozwiązania już funkcjonują m.in. w brytyjskiej służbie zdrowia (NHS).
Niedobory lekarzy, konieczność koordynacji opieki oraz działania na rzecz zwiększenia roli profilaktyki będą nadawały ton rozwoju IKP i mojeIKP. Można się spodziewać, że za kilka lat będzie to pierwsze narzędzie, do którego pacjent sięgnie, gdy pojawią się problemy ze zdrowiem albo gdy będzie chciał zadbać o swoje zdrowie. Centrum e-Zdrowia i MZ muszą szybko wprowadzać nowe, sprawdzone i bezpieczne funkcje idące za rozwojem technologii i AI. W przeciwnym przypadku komercyjne rozwiązania AI, takie jak ChatGPT, wygrają wyścig o zaufanie pacjentów.