Nie masz konta? Zarejestruj się
fot. Licencja OIL w Warszawie
W połowie marca 2026 roku delegaci XLIX Sprawozdawczo-Wyborczego Okręgowego Zjazdu Lekarzy ponownie wybrali dr. n. med. Artura Drobniaka na prezesa Okręgowej Rady Lekarskiej na X kadencję, obejmującą lata 2026–2030. To wyraz zaufania do dotychczasowych działań samorządu, który w ostatnich dwóch latach mocno postawił na wsparcie lekarzy, edukację, ochronę prawną i zdecydowaną reakcję na agresję wobec medyków. O tym, co udało się zrobić, jakie są dziś największe problemy lekarzy i co najbardziej wymaga naprawy w systemie ochrony zdrowia, rozmawiamy z dr. n. med. Arturem Drobniakiem.
Ewelina Celejewska: Za panem intensywne dwa lata, choć była to niepełna kadencja. Co udało się w tym czasie zrobić?
Dr n. med. Artur Drobniak: To rzeczywiście były bardzo intensywne dwa lata. Niektórzy mówili nawet, że zrobiliśmy w tym czasie tyle, ile zwykle robi się przez pełną kadencję. Od początku postawiłem na usprawnienie tych obszarów, które już funkcjonowały dobrze, ale miały jeszcze duży potencjał rozwoju.
Jednym z najważniejszych przykładów jest Ośrodek Doskonalenia Zawodowego Lekarzy i Lekarzy Dentystów. Rozszerzyliśmy ofertę szkoleniową, lepiej dopasowaliśmy ją do realnych potrzeb lekarzy i lekarzy dentystów z naszej izby. Efekty przyszły bardzo szybko — liczba uczestników bezpłatnych szkoleń organizowanych przez izbę wzrosła z około 800 rocznie do ponad 4 tys. w ciągu dwóch lat.
Ewelina Celejewska: To pokazuje, że środowisko tego potrzebowało.
Dr n. med. Artur Drobniak: Zdecydowanie tak. Lekarze chcą się rozwijać, chcą się szkolić, ale potrzebują konkretnych i dostępnych narzędzi. Dlatego bardzo ważnym krokiem było także uruchomienie programu finansowego wsparcia kształcenia podyplomowego. Każdy lekarz ma obowiązek zdobywania punktów edukacyjnych, a my uznaliśmy, że izba powinna nie tylko o tym przypominać, ale realnie wspierać swoich członków.
Wprowadziliśmy więc refundację kosztów kształcenia podyplomowego do 2 tys. zł raz na dwa lata. Ten program cieszy się ogromnym zainteresowaniem. W ubiegłym roku przeznaczyliśmy na ten cel około miliona złotych. To pokazuje skalę potrzeb, ale też skalę naszego zaangażowania.
Ewelina Celejewska: Skąd wzięły się na to środki? Czy trzeba było z czegoś zrezygnować?
Dr n. med. Artur Drobniak: Nie tyle z czegoś rezygnowaliśmy, ile inaczej ustawiliśmy priorytety. Te środki w izbie były, tylko wcześniej były wydatkowane w inny sposób. My przyjęliśmy prostą zasadę: pieniądze samorządu powinny przede wszystkim pracować na rzecz jego członków. I dokładnie to zrobiliśmy.
Ewelina Celejewska: Jednym z ciekawszych projektów był też budżet partycypacyjny „Izba Lokalnie”.
Dr n. med. Artur Drobniak: To rzeczywiście projekt, który traktuję jako bardzo ważny, bo pokazuje, że samorząd może odpowiadać także na lokalne, bardzo konkretne potrzeby. Stworzyliśmy Lekarski Budżet Partycypacyjny „Izba Lokalnie”, którego celem jest poprawa warunków pracy lekarzy w ich codziennym środowisku zawodowym.
To nie są projekty indywidualne. Zależało nam, by były zgłaszane przez zespoły lekarskie z konkretnych placówek czy oddziałów. Jeśli zespół mówi: pracujemy w trudnych warunkach, szpital nam nie pomaga, potrzebujemy ergonomicznych foteli, klimatyzacji, specjalistycznego szkolenia zakończonego certyfikatem — to właśnie na takie inicjatywy chcemy odpowiadać. Dzięki temu samorząd staje się bliżej codzienności lekarzy.
Ewelina Celejewska: Widać też, że mocno postawiliście na integrację środowiska.
Dr n. med. Artur Drobniak: Tak, bo samorząd to nie tylko administracja czy sprawy formalne. To również wspólnota zawodowa. Kiedy obejmowałem funkcję, duże wydarzenia rodzinne organizowane przez izbę już istniały, ale postanowiliśmy poprawić ich organizację, model współpracy z partnerami i skalę działania.
Dziś takie wydarzenia jak Lekarski Dzień Dziecka czy Lekarskie Mikołajki gromadzą po kilka tysięcy uczestników. W ciągu dwóch lat liczba osób uczestniczących w naszych wydarzeniach wzrosła do około 4 tys. To pokazuje, że lekarze i ich rodziny potrzebują nie tylko wsparcia zawodowego, ale też przestrzeni do integracji i budowania więzi.
Ewelina Celejewska: Dużo wydarzyło się także w obszarze komunikacji.
Dr n. med. Artur Drobniak: To był jeden z naszych priorytetów. Dziś samorząd zawodowy nie może działać skutecznie bez sprawnej komunikacji. Dlatego znacząco rozwinęliśmy dział komunikacji i mediów. Uruchomiliśmy nowy portal internetowy wraz z modułem umożliwiającym lekarzom załatwianie wielu spraw online po zalogowaniu przez profil zaufany. To bardzo ważne, bo oszczędza czas i upraszcza kontakt z izbą.
Rozwinęliśmy również newsletter, zmieniliśmy całkowicie layout i sposób redagowania naszego miesięcznika „Puls”, a także znacząco zwiększyliśmy zasięgi kanałów społecznościowych. Chcemy, by lekarze byli z izbą w stałym kontakcie i widzieli, że ta praca naprawdę się dzieje.
Ewelina Celejewska: W ubiegłym roku mocno wybrzmiał też państwa głos w sprawie przemocy i agresji wobec medyków.
Dr n. med. Artur Drobniak: Tak, bo to był temat, obok którego nie można było przejść obojętnie. Wszyscy byliśmy wstrząśnięci tym, co wydarzyło się w Krakowie i śmiercią naszego kolegi, lekarza Tomasza Soleckiego. Uznałem, że samorząd lekarski nie może ograniczyć się do komentarzy czy wyrazów oburzenia. Musi zareagować konkretnie.
Dlatego zorganizowaliśmy akcję „Zero tolerancji dla agresji”. Rozpoczęła się od dużej konferencji z udziałem przedstawicieli policji, prokuratury, administracji państwowej i instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Potem przeszliśmy do działań praktycznych — przygotowaliśmy kampanię informacyjną i materiały do placówek ochrony zdrowia, które miały jasno komunikować, że agresja wobec personelu medycznego nie będzie tolerowana. Do akcji dołączyło również miasto stołeczne Warszawa, które wsparło kampanię w przestrzeni publicznej.
Ewelina Celejewska: Czy samorząd lekarski ma dziś realny wpływ na decyzje polityczne, czy raczej jest pomijany?
Dr n. med. Artur Drobniak: Samorząd lekarski ma realny wpływ, choć nie zawsze jest to wpływ widoczny na pierwszy rzut oka. Gdy rozmawia się z przedstawicielami różnych środowisk zawodowych, często słyszy się, że mało który samorząd ma tak silną pozycję jak samorząd lekarski, zwłaszcza jeśli chodzi o relacje z Ministerstwem Zdrowia.
Obecny resort zdrowia komunikuje się z nami dość oszczędnie, ale jednocześnie z kilku pomysłów już się wycofał pod wpływem nacisku środowiska. Tak było choćby w przypadku prób przerzucania na lekarzy odpowiedzialności za problemy systemowe związane z finansowaniem ochrony zdrowia. Tak było również w dyskusji o likwidacji stażu podyplomowego. Dziś już nie mówi się o całkowitej likwidacji, ale o ewentualnych zmianach i skróceniu. To pokazuje, że głos środowiska ma znaczenie.
Dalszą część wywiadu przeczytasz tu: Poradnik Zdrowie